Hej dziewczyny, dawno mnie tu nie bylo - widze ze duzo mam do nadrobienia. Mam jednak pytanie ktore bardzo mnie nurtuje i mam ogromna nadzieje ze ktoras z Was ma jakies doswiadczenie i mi powie w czym rzecz. Otoz, od 18 tygodnia ciazy, twardnieje mi brzuch jest to bezbolesne i nie czuje przy tym skurczy ani nic takiego. Zazwyczaj jest to w nocy jak leze wyciagnieta na plecach, jak np. przerzuce sie na bok lub podwine nogi lub skorzystam z wc to brzuch jest zaraz miekki. Bylam u ginekologa i powiedzial ze mam zapalenie pecherza i ze to przez to, szyjka byla oki i dzidzia tez. No ale minelo juz sporo czasu, zapalenie tez minelo, a brzuch nadal czasem gdy leze na wznak twardnieje. Nie wiem czy taki moj urok, czy to cos niepokojacego. Dodam ze brzuch mam od pepka w dol, jakos tylko tam mnie "wysadzilo". Martwi mnie to ogromnie, nie chce czytac o tym w internecie bo zaraz bedzie ze to oznaka przedwczesnego porodu albo inne nieszczescia, a stresu mi dodatkowego niepotrzeba. Moze ktoras z Was tez tak ma\miala i moze podzieli sie ze mna doswiadczeniem i uspokoi????????????