Peti ja coś czuję że u Ciebie naturalnie to chyba nie da rady bo Twoja corka to uparciuch i bedzie sie trzymac mamusi rękoma i nogami:-):-)
A ja dzisiaj prawie zemdlałam na mieście. Najpierw byłam na poczcie i jak to na poczcie kolejka ale usiadłam na krzesełku i przeszło ale jak stałam przy okienku to znowu ledwo co się trzymałam. Stwierdziłam że muszę iść do sklepu po wode, akurat była obok poczty jak weszłam do sklepu a sklep klimatyzowany to ledwo co stałam wziełam wode cos do jedzenia i poszłam do kasy a przy kasie dwie osoby, kasjerka ruchy powolne, jak juz przyszla moja kolej to placiłam karta i zaczym transakcja poszła to mineło chyba z minute (dla mnie to jak 20minut) a mi się w głowie kręciło, poty mnie oblały, czułam że robie się biało, sinozielona na przemian z czerwoną, nogi się uginały, wypadłam ze sklepu i całe szczescie że obok miałam auto. Jak padłam na fotel to z 10 minut nie mogłam do siebie dojść. Poprostu dramat. A dzisiaj przeciez nie było takich upałów.