• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Witajcie kobitki :)

Jak pisałam wcześniej poszłam dzisiaj do gin.na nfz - tak żeby zajrzeć co tam w przedszkolu się dzieje - 3 tyg.nie widziałam już naszych bąbelków....no więc wszystko ok - mają po 2,29 cm i 2,25 cm.
Uspokoiłam się trochę bo już zaczynałam sobie wmawiać jakieś złe rzeczy. Niestety ale usg było nędznej jakości i w zasadzie nic oprócz bijących serduszek nie było widać - ale za tydzień idę do mojego lekarza to zobaczymy więcej :D
Co do tej wątróbki - ja jej niecierpię- ale wydaje mi się że jak się zje raz w miesiącu to nic nie zaszkodzi. Tym bardziej jak się ma na nią ochotę...
 
reklama
aniołeczek, misia - dzięki!
Misia - my jesteśmy raczej tej samej myśli - czyli przeciwni amiopunkcji, nie mniej o wszelkich wątpliwościach pogadam jeszcze z prywatną ginką.

Dziś robiłam zestaw pierwszych "ciążowych" badań - mam nadzieję, że wszystko będzie OK!
A wątróbka ? A fuuuuu..... za to eklerki - w każdej ilości.... tylko muszą poczekać, bo mam uważać ze słodkościami :(
 
My juz tez po wizycie! Młody ma 1,73 cm - ale ma już nawet zaczątki paluszków, no i oczywiście nóżki i rączki i wielką główkę. Pan doktor powiedział, że zamiast amniopunkcji można za 600 eur zrobić test krwi w Hongkongu. Ale gdy powiedzieliśmy, że zdecydujemy się na urodzenie dziecka bez względu na wyniki badań genetycznych, to stwierdził, że mamy sobie zrobić te podstawowe badania w szpitalu, a amniopunkcję i test w Honkongu możemy sobie odpuścić. Tak więc my 3 stycznia idziemy na wizytę do szpitala na pierwsze badania, a po kliku tygodniach na następne.
Ja chyba będę chodzić tylko do jednego doktora, bo ... i tak mam mieć wizyty co dwa tygodnie, a lekarz bardzo dokładny szczegółowy.
Doktor odstawił dziś estrofen, bo mówi, że jak androlog boi się nadmiaru estrogenów, gdyby maluch miał sie okazać Zenkiem. A z douphastonu i luteiny schodzić będziemy ... po 16 tyg.
Pozdrawiam
M.
 
Coleta - nie zapisałam sobie :-( Mówił, ale mamy jeszcze wizytę w międzyczasie, więc się nie skupiałam. Ale teraz chyba test podwójny, a potem jakiś test i USG. Ale nie jestem pewna.
 
No to co do tej wątróbki..zrobię ją mężowi i dziabnę kawałeczek, tak dla zaspokojenia chęci. Też już bym chciała malutką zobaczyć, a to dopiero 29 grudnia. Szkoda, że przenośne USG są takie drogie ;)
 
reklama
No to ja wracam na clexane. Dziś obudziłam się z bólem nogi, trafiłam z przychodni do szpitala na chirurgię naczyniową, miałam badania i zalecenie powrotu do clexanu. U mnie jest problem - trzeba wyważyć, czy chronić ciążę przed krwotokami, czy nas oboje przed zakrzepami.
A wczoraj prawie wydałam już moje ostatnie dwa pudła clexanu. Już mi zeszły siniaki z brzuszka. A tu taka niespodzianka. Na szczęście nie miałam wielkich zmian w naczyniach krwionośnych i mam tylko we wtorek zgłosić się do szpitala na kontrolne usg.
Uciekam odgrzewać grochóweczkę i "Ostry dyżur" :-)
Wesołych Mikołajek :-)
(ja dostałam marynarkę z wyhaftowanym napisem na plecach "I'm wild girl" - A. obejrzał ją tylko z przodu :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry