No to ja na fali optymizmu napiszę, że u nas wszystko ok. W kolejce na usg dwie znajome mamy ze szpitala spotkałam: jedną z toksplazmozą (właśnie wykluczyli jej wady płodu dziś), a jedną co juz jej ciążę pozamaciczną usuwali, której nie było (leżała ze mną na sali, bo dochodziła po laparoskopii i ciągle nie było widać dzidzi) i .... dziś na usg badali jej bliźniaki

Lideczka jest Lideczka na 100 %. Na ocenę płci podszedł do lekarki sam profesor i oboje bez zastanowienia powiedzieli, że jest dziewucha. Potem poszłam do genetyka i koleżanka genetyk spytała mnie o płeć, a ja jej, że chyba dziewczynka. Ona patrzy na zdjęcie i mówi: Jak chyba. No przecież widzisz cipkę na tym zdjęciu - nawet ci udokumentowali.
A ja myślałam, że... to kręgosłup. W zasadzie teraz to nie wiem, dlaczego tak myślałam. Może nie widziałam w życiu dużo, jak to nazywają w fachowym medycznym języku, "cipek". :-)
Mała nie jest duża - wypada na 21 tydzień wzrostowo, ale za to jest kluseczka. Waży 550 gram. Generalnie ponoć wszystko jest ok.
Aha - no i uznaliśmy rano małą w urzędzie, więc tatuś jest już tatuś. Mamy urzędowy kwit do szpitala.