Pingwinek - gratulacje!!! Ale fajnie, że jedziesz (lecisz???) do Drezna - bardzo nam się tam podobało, ale jeśli jedziesz, to rzeczywiście jest kawał drogi... Chyba lepiej zrezygnować w ciąży z takich eskapad. Na początku ja nawet zmieniłam samochód, żeby w ciąży nie rezygnować ze służbowych podróży, ale dużo się nie najeździłam. Lepiej nie ryzykuj.
Co co wózków - ja muszę poszukać teraz wózka nieco większego, bo po porodzie muszę być mobilna. Taxi nie będę wozić dziecka. Znalazłam sobie volvo v50, ale używane sprzedawane przez dealera. Niby ok - samochodzik sprawdzony, w dobrym stanie, ale normalnie kosztują ok. 10 tys. mniej. Hmmmm... Nie wiem, czy warto zapłacić za to, że dealer poręcza za jego stan techniczny. Podoba mi się duży bagażnik, bo nasz wózek też ciężki i wielki - ale ja nie chcę rezygnować z komfortu dziecka. Wózek wygodny dla Malucha musi być duży i ciężki. Dużo ważą np. pompowane koła.
Aisha i Dorex - szok. Już prawie na mecie jesteście :-)