Ja już się tyle naczytałam, że sama nie wiem co myśleć. Prawda jest też taka, że niewiele osób decyduje się na bankowanie krwi pepowinowej, a wiadomo, że jeszcze jaki niewielki procent z tych osób spotka takie nieszczęście jak choroba dziecka. Dlatego leczenie za pomocą komórek macierzystych jest takie rzadkie. Poza tym cały czas medycyna idzie na przód. Czytałam też opinie rodziców, których dzieci zachorowały i gdyby wcześniej wiedzieli o takiej możliwości nawet by się nie zastanawiali, bo w takiej sytuacji w jakiej się znaleźli nawet wzrost szans na wyleczenie o niewielki procent jest bezcenny. Do tego podkreślali, że przy kolejnym dziecku zdecydowali/zdecydują się na pobranie. Nawet czasami lekarze sugerują kolejną ciążę żeby pobrać komórki macierzyste dla starszego dziecka. Też czytałam, że te argumenty przeciw pochodzą głównie od rodziców, którzy chcą zagłuszyć własne sumienie. Ja nie wiem czy się zdecyduję, ale daje to dużo do myślenia. Sprawdzalam ile to kosztuje i szczerze myślałam, że dużo więcej.