• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Ja też nie wiem, tak się zastanawiam...ale wiesz chodzi mi że ktoś może nam wcisnąć taki którym miał stłuczkę, ludzie są różni...
Zgadza się, ale jakbym miała sprzedać komuś fotelik po wypadku to chyba po nocach bym nie spała myśląc, ze coś może się stać takiemu brzdącowi przezemnie. Ale to tylko może ja tak myślę. Ludzie są rzeczywiście różni.
 
reklama
Gosiu mi sie zdazalo tak robic. Nie noworodka i nie dluzej niz 30minut, ale jednak. Bedac 3 miechy po cesarce i jadac sama np do pediatry jak mialabym caly wozek, fotelik i mala zabrac, wpakowac i wypakowac to po prostu logistycznie szlo sie pochlastac. Nie mowiac juz, jak to meczylo fizycznie. Wiec tak - czasami bralam tylko rame wozka i maxi cosi, a i tak wracalam wykonczona.
Kochana tylko to sa sytuacje podbramkowe na chwile gdzie z wygody poprostu bierzesz nosidelko. Ale zobacz ile jest kobiet ktore na spacer wychodza z wpietym nosidlem i to nie tylko na chwile tylko dzien w dzien bo przeciez te dziecko w tym malym nosidelku tak slodko wyglada
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry