Takie odczucia są zupełnie normalne. Myślę, że to hormony jeszcze dochodzą do tego. Każdy poród jest inny i każda z nas zapamięta go na zawsze. Jedne będą wspominać mile a inne jako traume. Nie masz sobie nic do zarzucenia. U mnie z kolei było zupełnie odwrotnie. Mała za szybko wyszła i oprócz tego, że pękło mi krocze to jeszcze mięśnie odbytu. Będę się z tym męczyć prawdopodobnie do końca życia. I też miałam skrajne myśli, że może to moja wina. Napisze tylko tyle, że z czasem jest lepiej. Psychika dochodzi do siebie. Chociaż filmy i telewizja karmią nas zupełnie innym wyobrażeniem porodu to teraz przynajmniej wiem jak to wygląda naprawdę. Czas leczy rany, wiem to na pewno.