reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
A w którym tygodniu masz planowaną cc? Jak się ogólnie czujesz na końcówce? Wszystko gotowe? [emoji8]

Wszystko zależy od dyżuru mojego dr ale będzie to na bank skończony 38tc bo mała nie jest duża i chcielibyśmy żeby te 3 kg miała . Dla mnie końcówka to dramat . Od poparzenia buzi, po przeziebienie wczoraj kończyłam jelitówkę. Nie mam już sił na nic a do tego Sara to taki żywioł że wytchnienia też brak . W sumie to wszystko już mam bo jakby nie patrzeć rok po roku jest dużo łatwiej i człowiek mądrzejszy o dużo rzeczy .A jak u was ? Odliczasz już czy euforia w ciąży dopisuje [emoji6]
 
Wszystko zależy od dyżuru mojego dr ale będzie to na bank skończony 38tc bo mała nie jest duża i chcielibyśmy żeby te 3 kg miała . Dla mnie końcówka to dramat . Od poparzenia buzi, po przeziebienie wczoraj kończyłam jelitówkę. Nie mam już sił na nic a do tego Sara to taki żywioł że wytchnienia też brak . W sumie to wszystko już mam bo jakby nie patrzeć rok po roku jest dużo łatwiej i człowiek mądrzejszy o dużo rzeczy .A jak u was ? Odliczasz już czy euforia w ciąży dopisuje [emoji6]
Co Ty mówisz, poparzenie buzi? [emoji33] To faktycznie końcówka Ciebie nie rozpieszcza. My na całe szczęście zdrowi tfu tfu, ale euforii to już nie ma. Też mi ciężko nadążyć, pierwsza ciąża była łatwiejsza. Teraz hematolog przepisał mi wyższa dawkę heparyny (0.8) i stwierdził, że jak będą plamienia czy krwawienia to mam zmniejszyć... przecież jak zobaczę krew to ja fikne chyba na zawał... im bliżej końca tym bardziej martwię się o łożysko. [emoji849]

I zadaje sobie też pytanie co chwila "jak ja dam sobie radę" hehe [emoji23]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry