• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Sylwia aż by się chciało zjeść te pierożki ze zdjęcia:tak: Podziwiam Cię, że masz ochotę gotować. Ja nienawidzę siedzieć w kuchni :crazy: codziennie mam dylemat co zrobić na obiad. Nawet nieźle wychodzi mi gotowanie, ale zmusić się grrrrrrrrrrr :angry: na samą myśl już jestem zła.
 
reklama
Madzialenak akurat pierogi to moja specjalność, robię je na prawdę ekspresowo i sama ubóstwiam. Także dla mnie to chwila moment i pierożki są:-)

Widzę, że lawendowy też tutaj na ucztę chce się załapać :-). Co tam u Ciebie słońce?
 
Sylwia, truskaweczko moja, jak Ty wszystko o mnie wiesz :-)
Mam nadzieję, że kurier z przesyłką od Ciebie zdąży zawitać do mnie przed szpitalem :-) Ślinka mi pociekła na sam widok Twoich pierożków. Zdolna bestia z Ciebie :tak:
 
A wiecie, że i u mnie ostatnio odmiana w kwestiach kulinarnych. Kiedyś nazywałam sama siebie królową mrożonek a dziś - naprawdę sprawia mi przyjemność kombinowanie w kuchni, no i pieczenie wszelkich ciast i ciasteczek.
Nawet dziś przeszedł mi przez myśl pomysł aby założyć bloga... ale podejrzewam, że za kilka dni myśli moje będą w zupełnie innym miejscu :-)
W mnie dziś świeżo upieczone muffinki serowo-rodzynkowe.
 
Maja gratuluję :-)
Sony za jutrzejsze badanko &&&&&&&&&&&& no i współczuję tego ohydztwa :no:
Ja byłam dziś, okropieństwo. No, ale najważniejsze, ze wynik ok :-) i mocz, morfologia i toxo też ok :-)
Dziś byłam na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia :-)
 
dziewczyny :-) no to i ja się wziełam za garnki :rofl2: gołąbki już pachną :-)


ps. jeden dziś ( ale w dzień) przypaliłam :confused2: bo zapomniałam,ze ryż gotuje , no ale na szczęście ten z wierzchu był ok, bo Almie smakował, tylko ja się z garnkiem męczę ...
 
adus-moja kolezanka mila cc ze znieczuleniem zewnatrz oponowym ( najpierw z nim rodzila ) i mowi, ze jak pierwsza dawka nie zadzialala i czula bol to zwiekszyli dawke i nic nie czula. Pewnie sprawdzaja czy na pewno znieczulenie dziala,nie mart sie na zapas.

Sylwia - podziwiam za cierpliwosc, ja uwielbiam pierogi ale domowe jem tylko u mamy a tutaj to gotowce.

Maja- gratulacje, ja amrzylam o blizniakach. Jednak nasz zabieg byl na koszt sluzby zdrowia i nie mielismy wyboru, w/g przepisow moglismy miec podany tylko jeden zarodek. Ale i tak mielismy szczescie, bo sie udalo za pierwszym razem.

Misia - ja sie pewnie nie uwine do jutra, ale kto wie jeszcze mam troszke czasu zostalo.

A ja wlasnie wrocilam z dlugasnego lazenia po parku ( okolo 3 h, z odpoczynkami w miedzy czasie) i nic. A co do mojego spokoju, to mimo jakis oznak porod moze sie rozkrecic za 2h jak i za kilka dni , wiec sie na zapas nie stresuje. Bardziej mnie martwi, kiedy do szpitala jechac, bo tutaj to kaza z regularnymi skurczami przyjechac, takimi powyzej minuty. Nie wiem czy wtedy nie spanikuje i bede sie zastanawiac czy to juz czy jeszcze nie. Chyba jednak dla spokojnosci sumienia dopakuje torbe do szpitala.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry