Wiesz ostatnio podalam jej marchewke z zupy rozdrobnilam na miazge i sie zakrztusila-na szczescie bylo tego malusio.Dlatego boje sie co bedzie jak dam jej kawalek czegos.Raz mi ugryzla pomarancza i na szczescie wyplula kawal cos polknela ale na szczescie obylo sie bez paniki-mojej i meza.Zeby chociaz moj maz byl odwazniejszy a to gorszy boidupa ode mniejak jej nie podasz kawalkow to sama sie nie nauczy. Z czasem nie bedzie latwiej, a stworzysz sobie dziecko z problemami z jedzeniem. To siedzi w Twojej glowie, poukladaj to sobie i tyle.