• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
U mnie pierwsze usg po urodzeniu w szpitalu,drugie 2 miesiace pozniej.

U mnie też w szpitalu pierwsze, po 2 miesiącach drugie i jak mial 6 miesięcy trzecie.
Do tego w szpitalu zrobili usg przezciemiaczkowe, usg brzuszka i u chłopaków jąderek, u nas wyszedl wodniak jądra wiec od razu spotkanie z lekarzem w jaki sposób sie zajmowac, żeby to zniknęło, bo jak nie zniknie to po roczku zabieg. Na szczęście sie wchłonął

ale ja nie mowie, ze to dobrze, ze nie robia tylko, ze nie robia.
Sluch oczywiscie sie bada jeszcze w szpitalu, tak samo jak robi sie badania genetyczne pobierajsc krew w piety.
Potem ja np mialam wizyte u pediatry co miesiac przez rok, mierzenie, wazenie, ogolne badania, w tym sorawdzanie bioder, ale palpacyjnie. Dokladna kontrola rozwoju, cos czego np moi bratankowie w Pl nie mieli.

Ale pytanie czy nie mieli czy rodzice nie chodzili. U nas badania co 6 tyg, moglam łączyć z wizytami szczepiennymi lub robic osobno. Jakby byl problem z przyrostem to wtedy byly zalecane czestsze wizyty, a ze u mnie oboje przybierali nawet trochę ponad normę to nie było takiej konieczności.
 
U mnie też w szpitalu pierwsze, po 2 miesiącach drugie i jak mial 6 miesięcy trzecie.
Do tego w szpitalu zrobili usg przezciemiaczkowe, usg brzuszka i u chłopaków jąderek, u nas wyszedl wodniak jądra wiec od razu spotkanie z lekarzem w jaki sposób sie zajmowac, żeby to zniknęło, bo jak nie zniknie to po roczku zabieg. Na szczęście sie wchłonął



Ale pytanie czy nie mieli czy rodzice nie chodzili. U nas badania co 6 tyg, moglam łączyć z wizytami szczepiennymi lub robic osobno. Jakby byl problem z przyrostem to wtedy byly zalecane czestsze wizyty, a ze u mnie oboje przybierali nawet trochę ponad normę to nie było takiej konieczności.
w Holandii tez nie robią usg bioderek tylko jest kontrola palpacyjna na spotkaniach podczas pierwszego roku dziecka
 
reklama
Kiedys trzeba.jestem przerazona bo zostane sama z dwojka dzieci-maz przeciez ciagle w pracy.Gdyby jeszcze Misia dostala sie do zlobka a tak to masakra
Doskonale Cię rozumiem, obawy też😉 ostatnio dowiedziałam się o dofinansowaniu do in vitro dla mojego województwa i zapaliła mi się taka lampka że szok 😅my niestety nie mamy już zarodków bo na pewno po roku albo dwóch byśmy wrócili A tak to takie rozważanie już się tworzy za I przeciw😉
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry