Cześć

Ja chyba mam taki problem... Od dwóch tygodni wiem, że jestem w ciąży i mogę liczyć godziny, kiedy nie martwiłam się obsesyjnie, że coś pójdzie nie tak. Nie umiem się w ogóle cieszyć z tego, że przede wszystkim udało mi się zajść (bo musiałam mieć wywołaną owulację), bo stale wyszukuję sobie jakiś problem. Dzisiaj przeplakalam całkiem długo, bo zrobiłam sobie test ciążowy i wyszedł trochę słabiej niż te dwa tygodnie temu. Płakałam bo pewnie hcg spada, potem bo jestem nienormalna, potem bo mąż mnie zostawi dla innej, normalnej, potem bo przyjaciółka też już nie chce ze mną gadać. Mam dość samej siebie.