Ja miałam podobnie...nigdy nie było tak,że leki wyciszyły mnie w 100%...ale podobno psychoterapia leczy,a leki tylko obniżają intensywność objawów...ach żeby to było takie łatwe....choć znam osoby co z tego g...wyszły i trzyma mnie to przy nadziei...choć z drugiej strony będąc w terapii od 4 lat i tracąc przy tym fortunę...cieżko uwierzyć,że gdzieś za rogiem czeka mnie wolność emocjonalna...jedyne albo aż co zauważyłam w ciąży to mam jakaś intensywną świadomość tego co się ze mną dzieje i dlaczego ....i nawet rozwiązania przychodzą mi do głowy...tylko ten cholerny lęk blokuje żeby puścić kontrole i zacząć żyć z całych sił