reklama

Ciężarówki z nerwicą

No ja przez szkołe rodzenia zaczęłam się bać, a potem internet poszedł w ruch....I jak mówie wpisywałam takie hasła, które myślałam, że pocieszą. Ale chyba kobietki, które miały normalne porodu się nie wypowiadają. Na szkole rodzenia też najbardziej straszyła ta co rodziła 2,5 h i większość tego czasu rozmawiała przez telefon....
Dlatego też nie poszłam do szkoły rodzenia, ale też nie czytam żadnych opowieści z porodów, filmików itp. Wolę nie wiedzieć. Będę robić co mi każą ;)
 
reklama
Ja przy pierwszym moim epizodzie nerwicy, nawet nie czułam już, że jestem spięta (stało się to normalnością). Dopiero po jakimś czasie brania leków jak zaczęła odpuszczać poczułam, że ciągle byłam spięta.
 
No ja przez szkołe rodzenia zaczęłam się bać, a potem internet poszedł w ruch....I jak mówie wpisywałam takie hasła, które myślałam, że pocieszą. Ale chyba kobietki, które miały normalne porodu się nie wypowiadają. Na szkole rodzenia też najbardziej straszyła ta co rodziła 2,5 h i większość tego czasu rozmawiała przez telefon....
Ja w koncu przestalam chodzić na szkole rodzenia bo sie denerwowalam. Dobrze, ze kilka moich koleżanek ma dobre doswiadczenia i mnie pociesza
 
No i też sobie tłumaczyć staram, że gdyby poród był aż taką masakrą to byśmy wyginęli. Albo przynajmniej nie decydowano by się na kilkoro dzieci. Ale tłumaczenie swoje, a lęki swoje....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry