Właściwie to zareagowałam od razu, zrobiłam posiew moczu, bo na poczatku dolegliwości wskazywały ze to z układem moczowym może być coś nie tak. Posiew wyszedł jednak ujemny. Ginekolog ( inny,bo niestety u mojego nie było w tym czasie terminów) przepisał mi wiec jakies maści (antybiotyk) do smarowania plus coś wspomagającego do zastosowania przez pare dni, niestety nic to nie zmieniło, potem dostałam się już do swojego lekarza i dopiero tutaj Pani doktor zapisała konkretniejsze leki (globulki) + posiew na który czekam.