reklama

Co szkodzi faskolkom??

  • Starter tematu Starter tematu monia100
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Mój obiecał, że rzuci ale wczoraj od mojej mamy jeszcze wziął papieroska :( Mam nadzieję, że mu się uda i nie będzie cichcem podpalał ;D ;D
Mi nie przeszkadza ten zapach, ale lepiej go nie wdychać, bo to bardziej szkodzi niż jakby się paliło. ;)
 
reklama
Cośty nie grozi, nie ma takiej obcji i tak paliłam do ostatniej chwili więc organizm podtrówałam niech dziecko chociaż teraz ma trochę lepsze warunki do rozwoju. :D
 
Ja nie palę nadal i nawet mnie nie ciągnie (o dziwo), natomiast mężunio ogranicza ale baardzo ciężko mu je rzucić. Kryje się po kątach, żeby mi nie smrodzić ;D ;D Mam nadzieję, że do rozwiązania uda mu się rzucić to świństwo :D :D
 
ja rzucilam z dnia na dzien :) 1 stycznia postanowilam sobie ze nie bede palic i nie pale :) ale ciagnie. na szczescie nei na tyle zeby sie przemoc i zapalic. wiem ze bardzo bym zalowala i wrocilabym do nalogu od razu. a nie chce...
 
Ja od trzech tygodni staram się rzucić palenie! To jest bardzo cięzki nałóg!
Wiem, że dziewczyny któe nie palą mają większe pole do popisu i im jest łatwo powiedzieć rzucić z dnia na dzień i NIE palić.
Ale jest ciężko, ja na razie staram się nie palić, wiem że jak już fasolinka będzie to na pewno nie będę palić a teraz robię wszystko aby mnie nie ciągneło, aby o tym nie myśleć i aby mój organizm się oczyszczał i miał jak najmniej nikotyny....
Mój mąż nie pali i to dzięki niemu mam więcej wiary w to że mi się całkiem uda pokonać nieszczęsne papierosy....


POWODZENIA!!! DAMY RADĘ PRZYSZŁE MAMY :)
 
anek pisze:
Ja od trzech tygodni staram się rzucić palenie! To jest bardzo cięzki nałóg!
Wiem, że dziewczyny któe nie palą mają większe pole do popisu i im jest łatwo powiedzieć rzucić z dnia na dzień i NIE palić.
Ale jest ciężko, ja na razie staram się nie palić, wiem że jak już fasolinka będzie to na pewno nie będę palić a teraz robię wszystko aby mnie nie ciągneło, aby o tym nie myśleć i aby mój organizm się oczyszczał i miał jak najmniej nikotyny....
Mój mąż nie pali i to dzięki niemu mam więcej wiary w to że mi się całkiem uda pokonać nieszczęsne papierosy....


POWODZENIA!!! DAMY RADĘ PRZYSZŁE MAMY  :)

anek, trzymam kciuki. mi po 13 latach palenia udalo sie rzucic i to z dnia na dzien (moj maz w dalszym ciagu pali) i wierze ze i tobie sie uda  :)
 
reklama
w pierwszej ciąży rzuciłam natychmiast jak się dowiedziałam się ze jest dzidzia.. i nie paliłam dopóki mała nie skończyła 7 miesięcy ( i to dlatego, zę była ciężko chora i w sylwertra walczyła ze śmiercią w szpitalu :(
od tamtej pory co miesiąc staram sie rzucić palenia ( choc nigdy przy małej nie palę) i teraz sobie znów obiecuje, że od jutra nie palę :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry