Witaj ja nigdy nie palilam,ale moj moz walczy z tym nalogiem i jakos sloba mu idzie,probowal wsztyskiego od plastrow,gum do rzucia,tabletek nie chce,ale sa dostepne na recepte,Zajbon,chyba tak sie nazywaja i wielu osobom pomogly,maja swoje skutki uboczne,ale nie na wszystkich tak samo dzialaja,a u wiekszosci jednak pomogly,znam trzy osoby ktore je braly i rzucily,ale wracam do meza i powiem ci,ze to cale rzucanie zalezy tylko od silnej woli,ktorej wierze ze czasami brak.Moze powoli powinnas oswoic sie z ta mysla i dac sobie czas np.2-3miesiace i moze stopniow przestawac i zmniejszac ilosc papierosow

.Jedna rzecz ktora kiedys uslyszalam w programie,ze kobiety palace nie powinny jak zajda w ciaze a np.nie wiedzialy o tym,powinny powoli i stopnowo ograniczyc na poczatku palenie ,a potem przestac,nie powinno sie rzucac od razu.No ale jest to kazdego indywidualna sprawa.
Ja bym ci radzila jak palisz,a planujesz dzidzi to moze najpierw uporaj sie z nalogiem,a potem pomysli o dziecku,troche to czasu zajmnie,ale lepiej byc zdrowym i jak pisalac przygotowac zdrowyvdomek dla maluszka w twoim brzuszku

Zycze powodzenia i wytrwalosci w rzucaniu tego okropnego NALOGU POZDRAWIM
