reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

A wiecie co.Moja Jula jak była całkiem mała to lekarz neonatolog zawsze mi powtarzal,żeby z niąś wychodzic na dwór bez względu na pogode nawet gdy kaszlała i miała temperature ale do 38 stopni.Robiłam wszystko wg,zalecen i tak małą uodporniłam i zachartowałam.Nie było dnia żeby nie była na dworze nawet gdy padał deszcz cho na chwilke bylśmy na spacerze.
 
reklama
Wiecie co przeczytalam taki tekst.Wkleje wam bo mi dał sporo do myślenia...

Kobieta: Kiedy ma 5 lat: Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.

Kiedy ma 10 lat: Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka.

Kiedy ma 15 lat: Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwa siostrę przyrodnią Kopciuszka: "Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!"

Kiedy ma 20 lat: Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 30 lat: Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale uważa, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 40 lat: Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mówi, że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 50 lat: Ogląda się w lustrze i mówi: "Jestem sobą" i idzie wszędzie.

Kiedy ma 60 lat: Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa świat.

Kiedy ma 70 lat: Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu i cieszy się życiem.

Kiedy ma 80 lat: Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.

Może wszystkie powinnyśmy dużo wcześniej założyć taki liliowy kapelusz...
 
a mnie sie wydaje, ze ten liliowy kapelusz czy tez zolte skarpetki to tak sie cyklicznie w naszym zyciu pojawiaja. przynajmniej u mnie. ale niestety zbyt czesto przejmuje sie zupelnymi pierdolami, przez co nie moge sie cieszyc zyciem i tym co mam... trace energie i czas na tesknieniu za czyms, czego moze nigdy miec nie bede. i po co? zycie jest za krotkie. carpe diem!
 
Dori79 a ja tak dosłownie, bo małą wagę przywiązuję do tego w czym chodzę, byleby nie przesadzić, bo nawet fizyka jakiś strój obowiązuje ;-):-p:laugh2:.
Za stara jestem, żeby się przejmować tym co inni mówią.

A pytałaś kiedy kończę doktorat, mam nadzieję, że w tym roku jeszcze.
Dałam szefowi pracę do 3 czytania :baffled:, mam nadzieję, że tym razem jakieś
konstruktywniejsze uwagi dostanę.
Jak nie to zmuszę go, żeby usiadł ze mną i mi wyjaśnił co chce, bo mamy problem z tym, że się przeżucamy tą pracą od 4 miesięcy :baffled: i zaczynam powoli tracić cierpliwość ;-).
Po za tym został mi tylko egzamin zawodowy, ale jego się zdaje w momencie kiedy są obydwie recenzje, więc wypchnięcie pracy do recenzentów to mój priorytet teraz.
Co nie znaczy, że nie zaczynam sobie powtarzać wiedzy z mojej dziedziny. Szczególnie tego czym się bezpośrednio nie zajmowałam.
 
reklama
Dori79 a ja tak dosłownie, bo małą wagę przywiązuję do tego w czym chodzę, byleby nie przesadzić, bo nawet fizyka jakiś strój obowiązuje ;-):-p:laugh2:.
Za stara jestem, żeby się przejmować tym co inni mówią.

A pytałaś kiedy kończę doktorat, mam nadzieję, że w tym roku jeszcze.
Dałam szefowi pracę do 3 czytania :baffled:, mam nadzieję, że tym razem jakieś
konstruktywniejsze uwagi dostanę.
Jak nie to zmuszę go, żeby usiadł ze mną i mi wyjaśnił co chce, bo mamy problem z tym, że się przeżucamy tą pracą od 4 miesięcy :baffled: i zaczynam powoli tracić cierpliwość ;-).
Po za tym został mi tylko egzamin zawodowy, ale jego się zdaje w momencie kiedy są obydwie recenzje, więc wypchnięcie pracy do recenzentów to mój priorytet teraz.
Co nie znaczy, że nie zaczynam sobie powtarzać wiedzy z mojej dziedziny. Szczególnie tego czym się bezpośrednio nie zajmowałam.

mam pojecie jak wyglada caly proces doktoryzowania sie, bo mam siostre, ktora to niedawno przerabiala. trzymam wiec kciuki i jestem pewna, ze akcja zakonczy sie sukcesem
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry