• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
cześć Agutka!
Ja to bym chciała najchętniej temat Cary i jej życia zakończyć i chciałabym Cię Caro prosić byś nie wymagała od nas współczucia bądź wsparcia w sytuacji gdy Twoje życie tak wygląda...Oczywiście nie oznacza to to, że nie chcemy byś pisała na tym wątku.
Przepraszam...:sorry2:

Najlepiej wysłać dziecko na nauczanie indywidualne, co za nauczyciel...:dry:
Musisz jakoś Maluchy zabawić albo np zakupić jakąś zabawkę, która ich zainteresuje na jakąś dłuższą chwilkę dać im ją wtedy i spróbować ze spokojem odrabiać lekcje.
Ja bliźniakom tłumaczę, ze teraz odrabiamy lekcje z Fiodorem, ze muszą się sami pobawić czasem wychodzi czasem nie, ale właśnie zajęcie ich przez kolorowanie przyniosło efekt.
Basia a myślisz, że ja mam do tego cierpliwość? Czasem mam ochotę walnąć pięścią w stół i rzucić wszystko, ale niestety... nie sprawdzisz zadań albo zeszytów to może czegoś zapomnieć, nie odrobić i zarobić pałe...
A tak w ogóle to gdy ja chodziłam do 4 klasy nie było takiego nawału materiału... Uczyłam się sama a tutaj dzień w dzień siedzimy z Fiodim nad lekcjami, czasem po pare godzin a on do tego wszystkiego jest naprawdę bystry...:sorry2::tak:
 
Ostatnia edycja:
Łap,Basieńko! :-p


Doszło? :cool2: :-D
jeszcze nie :no:

Tafojka ja już sobie z tą nauką jego dałam troche na luz bo to przekraczało moje pokłady spokoju i cierpliwości
niestety nie wszyscy są dobrymi uczniami i akurat trafiło na moje dziecko
narazie jest najgorszą jednostką w klasie (jak to ujeła wych.)ale narazie go przepuszczają z klasy do klasy
w gimnazjum dopiero zaczną się prawdziwe schody
mam nadzieję że nadejdzie taki czas gdy on sam bardziej będzie chciał się uczyć
a narazie wystarcza mi że jest fajnym chłopcem i nie mam z nim większych problemów wychowawczych oprócz tej koszmarnej nauki :-p
 
Basia mnie się jeszcze chce, bo dla mnie to nowość, która trwa dopiero rok ;-)
Problemy sie zaczną gdy pójdę do pracy a bliźniaki do przedszkola, nie będę miała ani siły ani czasu, by poświecać Fiodorowi tyle na naukę co dziś a naprawde sporo tego czasu się uzbierało:sorry2:
tak naprawde to teraz uczymy go uczyć się:sorry2:
 
a wogóle to jakoś moje dzieci nie mają szcześcia do dobrych nauczycieli
to nauczanie indywidualne to nie taki głupi pomysł i mnie podbudowało to że w końcu ktoś chce nam pomóc
trochę późno ale lepiej późno nix wcale :-p
a to dlatego bo ta nauczycielka sama miała dziecko dyslektyczne i wie co ja się z nim mam i z jakimi problemami się borykam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry