reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Witam ponownie moj maly urwis juz wykompany,najedzony i slodko spi(w koncu).Wiecie dziewczyny ja nie chodzilam do szkoly rodzenia,edukowalam sie artykulami na temat porodu i od kolezanek.I skusilam sie obejrzec film w internecie z porodu nie ukrywam troche sie przerazilam.Jedno jest pewne porod trzeba przezyc samemu zadne opowiesci ani artykuly nie opisza tego co wtedy sie przezywa.Dzis juz nie pamietam nawet tego bolu,ale za to pamietam gdy pierwszy raz zobaczylam Karola,poprostu wspaniale uczucie.
 
reklama
boimy sie tego, czego nie znamy... a nam w tej szkole rodzenia klada do glowy madre rzeczy, bez zbednego straszenia , konkretnie i rzeczowo. i atmosfera fajna.
na pierwszych zajeciach widzielismy wszystkie sale porodowe. jak przyjdzie co do czego, to czlowiek przynajmniej nie bedzie w "nowym" miejscu.
a porodu sie nie boje :) nie mam wyjscia, musze urodzic, wiec mi ten strach niczego na lepsze nie zmieni

majus, ogladanie filmu z porodu z internetu to niezly hardcore. ja bym chyba nerwowo nie wytrzymala. masz takie silne nerwy?
 
boimy sie tego, czego nie znamy... a nam w tej szkole rodzenia klada do glowy madre rzeczy, bez zbednego straszenia , konkretnie i rzeczowo. i atmosfera fajna.
na pierwszych zajeciach widzielismy wszystkie sale porodowe. jak przyjdzie co do czego, to czlowiek przynajmniej nie bedzie w "nowym" miejscu.
a porodu sie nie boje :) nie mam wyjscia, musze urodzic, wiec mi ten strach niczego na lepsze nie zmieni

majus, ogladanie filmu z porodu z internetu to niezly hardcore. ja bym chyba nerwowo nie wytrzymala. masz takie silne nerwy?
No zgadzam sie hardcore,a z moimi silnymi nerwami to roznie bywa,czsami potrafie o 24 gdz.jakis krwawy horror obejzec,ale jak tylko zobacze mojego exa to mi nerwy od jego samego widoku puszczaja.
A ja porodu sie balam,ale jak wszytko sie zaczelo to jakos ten strach zelzal.I masz racje strach niczego nie zmieni a moze tylko pogorszyc.
 
Ostatnia edycja:
hehe, widok exa potrafi zmrozic krew zylach, szczególnie jesli okazal sie byc potworem... a wiadomo, ze film to fikcja i w zasadzie nie ma sie czego bac, bo to tylko efekty specjalne...

ja sie porodu balam kilka miesiecy temu. ale sobie wytlumaczylam, ze nie ja pierwsza i nie ostatnia. ja sie balam chyba byc sama. i ze cos zle pojdzie. bedzie bolalo, oj bedzie.
ale jak mi poloza synka na piersiach i spojrze mu w oczy, to zapomne o calym swiecie... juz niedlugo
 
U mnie poszlo zle bo urodzilam 4tyg.nigdy bym sie nie spodziewala ze po drzemce zaczna mi wody odchodzic.Wiedzialam ze mam problemy od 6mies,i wiedzialam ze moge urodzic predze,ale 2 dni przed porodem bylam na kontroli u gina i podobno wszystko bylo dobrze a tu niespodzianka.Najbardziej balam sie o dziecko zeby wszystko bylo w porzadku.Ale wszystko sie dobrze ulozylo Karol jest zdrowy broi za trzech:-):-D:-),a ja dziekuje losowi ze go mam.I na pewno gdy zobaczysz fafelka o wszystkim zapomnisz:-).
O.Ki gasze swiatlo:-):-) i tez zmykam do juterka.
 
Dzień dobry przy kawce i śniadanku. ;-)

Zuzia je,a przy okazji biega na golasa. :-p Zapowiada się kolejny gorąąąąący dzionek! :szok: ;-) Jak tylko mi się skończy pranie robić i Zuzia pójdzie spać,to zmykam na ogródek chwilkę się poopalać. :-D

Co do porodu,to ja się swojego nie bałam. :-D Nie wiedziałam,co mnie czeka,więc i stracha nie miałam. :-D Ani nie słuchałam,ani nie czytałam opowieści porodowych,więc luz. Szłam z pełną nieświadomką. :-D Urodziłam w 25minut,a na koniec tego wszystkiego przecięłam pępowinę,gdyż położna,która odbierała mi Zuzię z brzucha,była tą,która prowadziła moją szkołę rodzenia - miałam ogromne szczęście,że trafiłam na Jej dyżur. :-D :-D :-D I może też dlatego poród nie był dla mnie ani trochę bolesny! :szok: :-D :tak: :tak: :tak:

Miłego dzionka! :-)
 
no agutka jestem w szoku...
ja rodziłam od 9rana do 22:szok::szok::szok:
to była dopiero jazda.
ponoć tak wrzeszczałam że na drugiej stronie szpitala bylo mnie słychać:sorry:
ale ja tego nie pamietam..;-)
 
Dzień doberek!

W sumie też się nie bałam porodu - choć w moim przypadku to nie bałam się cesarki. Nie wiem nawet dlaczego - może dlatego że nie brałam pod uwagę żadnych komplikacji... Nie wiem
Zabieg trwał jakieś 20 minut - super - potem dali mi pocałować małą i leciała na badanie w skali Apgara.

Oczywiście wykazałam się inteligencją - kiedy słyszałam jak płacze spytałam pielęgniarki czy to moje dziecko tak płacze.... A kto miałby płakać - lekarz??:sorry::eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry