reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Agutka no tort i jeden i drugi cudny!
Czechow przyjemności u dentysty
Basia to nie Twoja wina, bez sensu, często i w normalnych rodzinach dzieją się takie rzeczy nie ma kochana schematu!
 
reklama
No to ja wam życze miłego dnia :]...

Ja już mam na dzisiaj wszystko gotowe, młody zajał się oglądaniem ksiązeczek (oczywiscie kazda o samochodach ;-) ), a ja ide za jego przykładem. Kolano mnie boli jak diabli (we wtorek bede miala ustalany termin operacji :-( ), więc ide sie wygodnie rozłozyc na kanapie z książką w ręku.
 
Agutka - zgadnij jaki mam opis :tak::tak::-D

Czechow - to już ostatni raz :-)

Fioletka - miłego leżenia

Baśka - to nie jest Twoja wina tylko wina towarzystwa, tak jak mówi Tafojka - to się zdarza nawet w "normalnych" rodzinach. Hmm tylko jakie to te "normalne"??
 
wiecie ale chyba najbardziej bolesne jest to że to wszystko moja wina i mojego nieudanego małżeństwa , złą byliśmy rodziną i źle ja wychowałam
a teraz zbieram żniwo

:-(


Zgadzam się z dziewczynami - problemy zdarzają się i w innych rodzinach.... Poza tym nie ma sensu się zadręczać trzeba działać / przeciwdziałać / naprawiać / poprawiać :tak:

Agutka no tort i jeden i drugi cudny!
Czechow przyjemności u dentysty
Basia to nie Twoja wina, bez sensu, często i w normalnych rodzinach dzieją się takie rzeczy nie ma kochana schematu!

Przyjemności u dentysty były - na szczęście to ostatni raz i mam się pojawić w czerwcu. Babeczki powiedziały żebym przyszła z dzidziusiem to mu okażą fajowe maszyny np. ssaki itp.

70 rzeczy mówicie :-D:-D:-D
 
witam tutaj
oj dziewczyny chyba sie zwolnie bo ciezko nadrobic bb...
Basiu musicie wymyslic jakis pomysl zeby zneicheci ja do tego towarzystwa...
wiemze trudno sie mowi... ale trzeba zaczac dzialac.

u nas rano padalo a jak wyszlam z rpacy bylos lonko, jesto do teraz.
mloda spi, ja sprztam i nadrabiam zaleglsoci.
zaraz musze cos an jutro ugotowac, mam tone prasowania...

a wiecozrem porozsylam cv... i pojde spac. jutro wszytko od nowa....
 
reklama
Bosze właśnie przypomniałaś mi że muszę poprasować.....buuuu...

I jeszcze jutro będę miała ciężki dzień i po części zawdzięczam to niekompetencji przychodzi. Od kilku dni czekałam na wyniki moczu: posiewu (badania trwają 3-5 dni) i całodobowej zbiórki moczu. I co i nie mogłam się doprosić o nie - powiedzieli że jeśli nie ma go w necie (wszystkie wyniki, wizyty, konsultacje są zamieszczane na sieci) to oznacza że wszystko jest w porządku a tu dzisiaj poprosiłam o wydruk i co i dupa muszę ponowić posiew a w środę mam ginekologa i nie będę miała co pokazać.wrrrr jestem zła.

A i jeszcze z dobrych wiadomości idę jutro do bezrobotniaka na odhaczenie że nadal jestem darmozjadem i nie mogę pracować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry