reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

witam was mamusie
u mnie już troszkę się uspokoiło
wiec będę bardziej aktywna;-)
a tak na marginesie to WSZYSTKIEGO NAJ OKAZJI DNIA KOBIET:-)
do usłyszenia wieczorkiem
i dużo zdrówka dla wszystkich chorowitków
 
reklama
Witam i ja ...mam teraz chwilke.Sporo czasu dzisiaj spędziłam w gazowni- przepisywałam 4 liczniki na nowych właścicieli- narazie przyszłych w domu rodziców.Ta biurokracja mnie dobija,a jeszcze ślimakowaty facet nas załatwia ł- to sobie wyobrażcie jak to wyglądało...Teraz zaczynam po mału szykować imprezke- Moja córcia kończy dzisiaj 19 lat więc robimy małą imprezke w domku....
 
Singlemoms - zalogowałam sie na tym forum ... ale gdy chce przeczytać posty to ciągle mi wyskakuje, że trzeba być zalogowanym. A ja jestem ;/
Prawdopodobnie problem z serwerem- proponuję spróbować ponownie. Jeśli rejestracja a potem logowanie przebiegło poprawnie problem nie powinien się powtarzać.
 
Hej,

ja wczoraj miałam mały kryzys i sobie popłakałam wieczorkiem.. ehh maciek taki niespokojny ostatnio, całe dnie na cycu a przez azs nie mogę rozszerzać diety :( sama jem tylko chleb a na obiad kurczaka i marchew ;/ przez 4 dni schudła ponad kilogram :( a i tak chuda jestem... więc jeszcze chwila to same kości zostaną

Alonqa
- ja herbatkę poproszę ;) nie mogę pić mleczka a bez tego kawyy nie ma dla mnie :)
 
cześć dziewczyny
ja jestem chętna na kawkę, właśnie odprowadziłam młodego do żłobka i uczę się na ostatnie zaliczenie z poprzedniego semestru. mieliśmy dzisiaj iść do lekarza na zdrowe dziecko i chciałam tym razem kazać sobie wypisać skierowanie do laryngologa, bo Maciej ma takie migdały, że się prawie ze sobą stykają :szok:. no ale lekarz poszedł na urlop... i jeszcze nie zrobiliśmy bilansu dwulatka :dry:.
 
Hej,

ja wczoraj miałam mały kryzys i sobie popłakałam wieczorkiem.. ehh maciek taki niespokojny ostatnio, całe dnie na cycu a przez azs nie mogę rozszerzać diety :( sama jem tylko chleb a na obiad kurczaka i marchew ;/ przez 4 dni schudła ponad kilogram :( a i tak chuda jestem... więc jeszcze chwila to same kości zostaną

Alonqa
- ja herbatkę poproszę ;) nie mogę pić mleczka a bez tego kawyy nie ma dla mnie :)

Przykro mi mam nadzieję że teraz masz już lepszy humor.
Co do diety to cię rozumiem ja też jestem na diecie = co prawda jem jakiś nabiał ale mała ma wysypkę i nie wiem czy to nie od tego - muszę zrobić sobie przerwę i zobaczę czy to to.... na marchew to ja już patrzyć nie mogę, dobrze że chociaż kurczaka lubię no i schab mogę jeść bo bym zgłupiała.... Z tego co pamiętam jak Gabi miała 5 miesięcy to już prawie wszystko jadłam (oprócz czekolady) - czy to przez azs nie możesz rozszerzyć diety??


Witam :-) Kto chętny na kawkę:-)

Ja ja.

Co prawda bezkofeinową - ale przyjmijmy że jest to kawa

cześć dziewczyny
ja jestem chętna na kawkę, właśnie odprowadziłam młodego do żłobka i uczę się na ostatnie zaliczenie z poprzedniego semestru. mieliśmy dzisiaj iść do lekarza na zdrowe dziecko i chciałam tym razem kazać sobie wypisać skierowanie do laryngologa, bo Maciej ma takie migdały, że się prawie ze sobą stykają :szok:. no ale lekarz poszedł na urlop... i jeszcze nie zrobiliśmy bilansu dwulatka :dry:.

U nas też są spore - muszę kiedyś zapytać jak wyglądają u Gabi jak jest zdrowa...
 
No dziewczyny co za rozrzut z tą kawką...chyba będę musiała się zaopatrzyć bo nie sprostam waszym wymaganiom;-)
Przechlapane z tymi dietami, mnie na szczęście to ominęło jak Michał był mały...trochę z nieświadomości jadłam wszystko jak leciało...jak sobie teraz przypomnę to pierwszą rzeczą jaką zjadłam po porodzi była czekolada mleczna:szok: no ale żadnych konsekwencji to nie miało, Michał nie jest na nic uczulony:-)
Śliwka my też jeszcze przed bilansem a powinien być już miesiąc temu:zawstydzona/y: plan jest żeby się wybrać w ten piątek, zobaczymy co z tego wyjdzie :blink: Przez to że poszłam do pracy na nic nie mam czasu :-(:-(:-(:-( z Michałem się mało widzę, a z moim panem P. to już prawię w ogóle :-(:-(:-( Czy zawsze musi być coś kosztem czegoś innego?:-( Mam nadzieję szybko znaleźć coś innego bo na dłuższą metę to tak nie dam rady ehh....:no:
 
No ja tez mam to szczescie, ze mimo, ze Mała jest caly czas na piersi, nie musze za bardzo uwazac na diete. ja nie mialam czekolady w szpitalu, ale pozarlam jablko surowe:D
ja niestety teraz mam inny problem. po anginie mi sie ucho zatkalo i laryngolog chce mi jakies leki dac,co karmic przy nich nie mozna. narazie sie wybronilam i dostalam jakies kropelki tylko, ale jak przez tydzien sie nie odblokuje, to nie wiem.
Marysia je tylko moje mleko, wiec z dnia na dzien jej nie odstawie. z reszta moglabym zapas zrobic(bo leczenie ok tygodnia), ale chodzi o samo ssanie:D dzis moja mama nakarmila ja butelka jak bylam na miescie, ale jak wrocilam, to mimo, ze byla najedzona to plakala o piers:D cwaniak...
 
reklama
i po wizycie u dermatologa. Maciek ma AZS :( na razie ja dieta, on tylko cyc no i leki. I mam karmić cycem ciągle i na razie nie myśleć o powrocie do pracy......:(((((((((((

Mikuś - tydzień bez karmienia? chyba byś musiała odciągać ciągle żeby nie stracić pokarmu. Jest wiele antybiotyków, które można brać przy karmieniu. Ja sama brałam.
Alonqa - tak to jest, idziemy do pracy to kosztem czasu z najbliższymi :((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry