reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Mamciu niezmiernie mi przykro - niestety to powiedzenie jest bardzo prawdziwe...niestety... Przykro mi że przez nich ścinasz się z L. i że Wasz związek na tym cierpi, nie sądzę by kiedykolwiek się to zmieniło - ich jest zbyt wielu, Twój L. zbyt spolegliwy a ty wiesz czego chcesz.... Mam nadzieję jednak że eksowa wyjedzie, a młodzi dorosną - dojrzeją i przejrzą na oczy... nie wiadomo tylko ile będziecie musieli czekać.

Tulę mocno

Dzięki za słowa otuchy.Ja też tak myśle choć często trzymam to w sobie.Boli mnie wiele spraw dotyczących tej rodziny oni nie zdają sobie sprawy z tego,że głupio postępują,ale trudno może faktycznie zrozumieją to z czasm,a ja przestane być taka tolerancyjna i zaczne jawnie stawiać na swoim.L.wrócił po 2 godz,ale nie gadam z nim,choć próbuje rozmów ze mną.Ja jestem ta obrażona- hahaha
 
reklama
Dzięki za słowa otuchy.Ja też tak myśle choć często trzymam to w sobie.Boli mnie wiele spraw dotyczących tej rodziny oni nie zdają sobie sprawy z tego,że głupio postępują,ale trudno może faktycznie zrozumieją to z czasm,a ja przestane być taka tolerancyjna i zaczne jawnie stawiać na swoim.L.wrócił po 2 godz,ale nie gadam z nim,choć próbuje rozmów ze mną.Ja jestem ta obrażona- hahaha

Hmm jeśli będziesz stawiac na swoim to najbardziej ucierpi Twój L. - bo będzie między młotem a kowadłem....
 
Mozi gdyby było inaczej to byłoby za dobrze.Ja mam w życiu pecha i jak jest za długo dobrze to po chwili coś wybucha i jest tragicznie.Taki chyba mój los.
Witaj MAMO JULCI zgadzam sie ,U mnie jest tak samo.Zawsze mam pod gorke.I dokladnie jak jest u mnie przez pewien czas dobrze to zaraz jest podwojnie zle:-(.

Rozumiem twoje zdenerwowanie.Zgadzam sie z CZEHOW ze jak bedzie konsekwentna to ucierpi na tym twoj L :-(.Chyba nie ma zlotego srodka z tej calej sytuacji.Ja ci zycze powodzenia:tak:.

Witjcie dziewczyny.
Wczoraj byl G u malej .Siedzieli u mnie w domu,Dzis G przyszedl na obiad bo mama go zaprosila i o 13.45 poszedl z Oliwka na urodziny wnuczki naszej znajomej.Wlasnie przyszli:tak:Wiec lece do mojego sloneczka bo normalnie sie stesknilam:tak:.
 
witam i ja
Mamuska bardzo przykra sytuacja, ludzie naprawde czasem nie wiedza jak sie zachowac...

u nas po siwetach ok. mloda zadowolona bo ma babcie na kilka dniw domu.
ja jutro zaczynam nowa prace, trzymajcie za mnie kciuki:)
mam nadzieje ze bedzie ok.

milego wieczoru
 
Hmm jeśli będziesz stawiac na swoim to najbardziej ucierpi Twój L. - bo będzie między młotem a kowadłem....
Masz racje,ale jako ojciec powinien wtłuc im do łbów,że pewne zasady dobrego wychowania istnieją.Przecież to nie tak dużo.W końcu jego syn to niby mądry,wykszta łcony facet - nauczyciel wf w gimnazjum- sam wpaja dzieciom jakieś zasady,a sam ich nie zna.Wystarczyło tylko przyjść i powiedzieć normalnie,nie robić z tego jakiejś tajemnicy czy szeptać za moimi plecami-głupie to,ale mnie naprawde wkurza.Zna mnie nie od dziś i zna moje zdanie na temat takich rodzinnych imprez- normalne,że nie będe się tam wcinać,gdzie jest eksowa- nie musiał się z tego powodu obawiać,ale samo przez sie zachował się głupio.Ja z kolei też jestem uparta i czasami z dużo powiem niż powinnam- niech wie co ja o tym myśle- nie będe po prostu nadskakiwać komuś kto tego nie docenia.Nie pisałam wam tego jeszcze,ale czare goryczy przepełnił fakt,że wczoraj G. pożyczył od nas auto bo niby jadą do kościoła na wieś do młodej matki- miał za 2 godziny wrócić i wrócil,ale po 6czy 7 godz i najgorsze jest to,że naszym autem woził eksową bo chciała jechać do Anety matki na święta i to mnie dobiło.Mój samochód,moje paliwo bo Kazia ma ochote się przejechać.Czy postąpiłybyście inaczej niż ja?Nie wytrzymałam i powiedziałam otwarcie przy Grześku,że po raz ostatni dostał samochód- tu L. się oburzył- bo jak dlaczego ma go synkowi nie pożyczyć?Ale jak dowiedzial się kogo on woził od razu zamilkł.
Narazie ciche dni L. siedzi i duma...może w końcu coś do niego dotrze i zacznie logicznie myśleć.Ja osobiście jestem uparta i zawzięta - napewno tak szybko nie odpuszcze- bo niby dlaczego?Ja swoje sprawy z eksem potrafie jakoś załatwić bez uszczerbku na naszym związku,ale on spraw swojej rodzinki nie potrafi odpowiednio załatwić.Ja jestem zmęczona tym wszystkim,zła,wściekła bo nawet w święta nie mam spokoju.Młynią z każdej strony.
Czasami takie spięcia są potrzebne ,ale budujące nie burzące.
Same wiecie bo nie raz pisałam jakie cyrki odstawia mi jego rodzina,ale jak coś to oni są najlepsi,najbardziej zżyci,rozumni itp.
No choć troche sobie ulżyłam mogąc się wam wygadać.
A jeszce mój Łukasz pierwsze święta spędza poza domem i to mnie też przytłacza.
 
Ostatnia edycja:
Martyna - witaj wśród Nas, dobrze, że masz oparcie w najbliższych
mama Julci - współczuje sytuacji, szkoda, ze L hmm jak to napisać nie postawi się bardziej i przez to Ty masz nerwy.

u nas już po :) poznałam mamę M i było bardzo fajnie, od razu na powitanie mnie przytuliła ;) wszyscy bardzo mili. Tylko dziś... ehh M trzymał na kolanach maćka ale nie podtrzymał mu głowy. Maciek już sztywno trzyma ale czasem mu jeszcze giba i trzeba mu trzymać .. i jak uderzył w róg krzesła głową.. :( płakał a ja razem z nim bo nie mogłam go uspokoić... z tego wszystkiego powiedziałam parę przykrych słów M .. wiem, nie powinnam ale nawet wczoraj mu o tej głowie mówiłam jak go trzymał..
 
cześć, ja się tylko witam. siedzę w domu i piszę pracę. młody chory od piątku, nie byliśmy do święcenia. najpierw wymiotował, wczoraj miał biegunkę i cały czas utrzymuje mu się lekka temperatura. eh co za święta.
 
cześć, ja się tylko witam. siedzę w domu i piszę pracę. młody chory od piątku, nie byliśmy do święcenia. najpierw wymiotował, wczoraj miał biegunkę i cały czas utrzymuje mu się lekka temperatura. eh co za święta.

Witam i ja... u nas też święta raczej nie bardzo - mała ma katar - starsza dokazywała ech...

Śliwka może to rota?

A ja szykuje się z małą na pobranie krwi - mieliśmy zrobić 2 tygodnie po wyjściu ze szpitala - ciekawe czy nadal będą nieciekawe?
 
raczej nie rota, lekarz go badał mówił, że infekcja rotawirusowa przebiega bardzo gwałtownie, biegunka i wymioty naraz. tym razem, z reszta tak jak i poprzednim, przebieg jest dość łagodny z przerwą jednego dnia pomiędzy biegunką i wymiotami. nie wiem, myślę, że to jakaś podobna infekcja związana z brudnymi rękami, ostatnio młody namiętnie je wciska do buzi. tylko ta przeciągająca się temperatura mnie martwi, zawsze pojawia się przedpołudniem. jutro rano pójdziemy do lekarza znowu.
 
reklama
WITAJCIE
KOLTUNEK ciesze sie ze wizyta u mamy M udana :-).A to z glowka Maciusia to serio nieciekawie.Ja tez bym nie wytrzymal i powiedziala kilk slow :-(.Malemu nic nie ma rozumiem?
OLLKA 3 mam kciuki za nowa prace.
SLIWKA wspolczuje chorobska :-(.
CZECHOW i jak wyniki krwi?

Oliwka dzis nic w dzien nie spala.Zaniedlugo ide ja kapac i moze uda mi sie j wczesniej uspac.Dzis cay dzien w domu przesiedzialysmy.Troche posprzatalam i 2 prania zrobilam a tak to nic sie nie dzieje.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry