reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

dzien dobry

sliwka jak maly??

jaimis teraz te wirusy paskudne sa, niesamowicie mocno idlugo trzymia.

ja oddelegowalam mala, odwiedzialm urzad pracy i zanowilam sobie teraz tabletki przeciwbolowe i nospe, wzgledne ceny na necie dorwalam a odbior mam na miejscu.
 
reklama
dodzwoniłam się do laryngologa. powiedział, że podczas gojenia się rany po zabiegu może dojść do podrażnienia powięzi kręgosłupa i z tego powodu mogą wystąpić bóle karku. kazał podawać dodatkowo nurofen na ten ból, a gdyby się to utrzymywało to przyjechać wcześniej na kontrolę. mały dzisiaj wygląda i zachowuje się w porządku. dopiero kiedy pytam go, czy boli to mówi, że trochę, ale głową rusza już właściwie normalnie, nie skarży się na nic.

trochę mnie męczy już to siedzenie w domu, mam nadzieję, że jutro wyjdziemy na spacer.
poza tym stresuję się tą pracą. mam pracować codziennie do 16.30, a przedszkole mam otwarte do 16.30. szukam kogoś kto mi odpłatnie będzie odbierał Maćka, bo mój tata może tylko dwa razy w tygodniu. mam kuzynkę w Skawinie, które ma 6letniego synka i pracuje tylko dorywczo, będę się z nią widzieć może po weekendzie, więc ją zapytam. w ogóle ta praca jest daleko i nie wiem jak dojeżdżać tam na 8.00 rano, jeszcze nie mam własnego samochodu :no:. przedszkole jest co prawda otwarte od 6.30, ale jak pomyślę, że młody będzie siedział tam 10h od rana do późnego popołudnia to też mi jakoś niefajnie :szok:. no ale co mam zrobić, ta praca to duża szansa no i szczerze mówiąc bardzo dobrze płatna...
 
sliwka ja np szukam pracy gdzie z dojazdami zmieszcze sie w godiznach przedszkola.
ale jak mysle ze mala byla by tam tyle godzin to szlag mnie trafia.
czasem moze dziadkowi udalo bysie ja wczesniej odebrac i to bym miala na tyle.

jak masz szanse sie rozwijac i dobrze zarobic to moze z pomoca da sie wszsytko pogodzic:tak::tak:
 
na temat przedszkola moge sie wypowiedziec tylko z wlasnego doswiadczenia a jak dobrze kojaze to raczej w przedszkolu nie ma jeszcze chyba takiego poczucia czasu albo tylko ja nie mialam :-D:-D:-D i raczej dziecko nie wie czy jest w nim 5 czy 10 godzin :tak:sa dzieci zabawy wiec czas leci a tak jak pisze olllka22 jesli masz szanse sie rozwijac i to jescze za dobra kase....nie ma sie co zastanawiac zawsze czas nadrobisz w weekend wtedy taka steskniona na pewno duzo lepiej wykozystasz to ze jestes z dzieckiem :tak:
 
raczkowa przedszkole to jak praca, moja jest po 6 h dziennie i wraca zmeczona, pani dyrektor opwiadala jakie padniete sa popoludniu te dzieci co sa po 9 godzin, zabawa zabawa, ale caly dzienw glosnych pomieszczenaich meczy nawet dzieci
 
hej hej dziewczynki :)
ja tylko na chwilę, bo latam sprawy załatwiam, pracy szukam, opieki dla małego, jednym słowem kocioł!:angry:
Jutro może będę miała więcej czasu to trochę poczytam i popiszę :)

Spokojnej nocki!:-)
 
ollka22 no właśnie a jak twoje zdrówko żebyś jeszcze sobie nie rozwaliła żołądka tabletami
sliwka_wegierka niestety takie czasy praca nie dostosowuje się do potrzeb rodziców tylko rodzice kosztem spędzenia czasu z dzieećmi muszą się dostosować, a dobrze płatan apraca się przyda jeszcze chwila i mały pójdzie do szkoły a moja koleżanka jest załamana od kiedy jej córa poszła do szkoły ciągle a to teatrzyka a to takie zajęcia i wszystkie koleżanki idą, a to słkładki bo pani ma urodziny a i tam wymieniać, no i podstawowe książki itp mówi że ciężko kasowo. A ja wiele dzieci siedzi po 10 godz w przedszkolach, w dużych miastach np 8 a trzeba czasami coś jeszcze dokończyć godzina dojazdu i tak się robi 10, a i tak się cieszą że dzicko dostało się do przedszkola. Za to w weekendy nadrobisz czas spędzony z dzieckiem :tak:
martttika i jak tam poszukiwania opiekunki????
 
ja tez strasznie przeżywam pójście do pracy i to nie tyle ta rozłąka, tylko konieczność dostosowania sie z opieką do małego. W pracy juz nie będę taka elastyczna i ogólnie narazie nie wiem jak to poukładam. Co do opiekunki to w głównej mierze moja siostra będzie z Filipem (kiedy tylko będzie mogła). Jak mam już komuś płacić to wolę jej coś kupić co jakiś czas czy rzucić parę złotych niż obcemu wywalać pół wypłaty (albo i więcej, bo i tak często bywa). Poza tym narazie tatuś obiecuje pomoc z opieką, ale na to narazie sceptycznie patrzę:baffled: No i w ostateczności liczę na jego matkę. Nie chciałam utrzymywać zbytnio kontaktu z nimi, ale się przełamałam, bo teraz uważam, że muszę patrzeć na swój własny tyłeczek i małego i robić tak, żeby to dla nas było jak najlepiej. Bardzo żałuję, że moja mama nie może na codzień być z Fifim, bo to by rozwiązało większość moich problemów...
 
reklama
dzien dobry
jaimis u mnie srednio, kolki lapia coraz czesciej, pije jakies ziolka a tabletek staram sie brac jak najmniej, i ak najslabsze...
wczesniej czy pozniej pewnie wyladuje w szpitalu... ale staram sie opoznic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry