reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
no i dziewczynki stalo się
moj m przebral miarkę....wiecie juz nawet łez brakuje:-(
a wszystko bylo dobrze- kuzwa-dzwonil ze dluzej w pracy- ze jak chce to mogę podejść---prowiadzi budowe blisko domku wiec podreptalam z malym, pozniej wrocialam- on jeszcze zostal, cosik tam pewnie wypil no i przyszedl i się zaczęło, to pol pomidora, gdzies tam schowany i nie widzial a wziął calego, pozniej ze pranie puscilam przed 22 a nie w II taryfie---powiedzialam ze jest chory i nie gadam z nim jak jest podpity a on mi na to ze skoro juz gadamy to mam sie wyprowadzic razem z dziecmi i to nawet teraz (a dzieci juz w łóżkach)---mowie ze nie gadam i ide na gore --a on po co? a ja ze do komputera a on na to ze to nie moj--- normalnie szok---nie komentuje:-(:sorry2: i jestem nawet spokojna, chyba czas juz to skończyć - ten człowiek musi się leczyc - ja już nie mam sily--------chyba sklamalam---ryczec mi się chce i nie wierze w to wszystko:-(a wczoraj tak mnie tulil jak zasypialiśmy.........
jutro zmiatam do rodzicow---nie wiem na jak długo, czy sie opamięta? jak nie to trudno- on więcej traci:-(oj oj oj:-(
nie wiem czy dzis usnę
pa
 
hana31: przykro mi, chciałem napisać że mam nadzieję że się może ułoży, ale napiszę inaczej. Mam nadzieję, że sobie poradzisz i będzie najlepiej dla dzieci i Ciebie


pozdr
 
reklama
hana naprawde mi przykro.
wydaje mi sie ze to ze pobedziesz troche u rodzicow to dobry pomysl, odpocznij, a moaz wszytko przemysli..
i moze zrozumie ze zle robi i co traci...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry