reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

a powiedź co planujesz ?
wróce--- jeszcze nie teraz znaczy sie nie w tym tygodniu:tak: wroce silniejsza... mam nadzieje ze zrozumial to z czym walczylam od ponad pol roku:tak: ja kocham go i naszą rodzinę... ale będę czujna i chyba przestalam się bac tego ze moge zostac sama z dziecmi - dlatego silniejsza--- jednak wszystko w zyciu co dzieje uczy nas czegos:tak:.... mezu chce bysmy sie gdzies spotkali... moze jutro---troche się denerwuje ale co mi tam...

zdrowka dla dzieciaczkow:tak:
 
reklama
HEJKA.Ale mam dzisiaj dzien :no:w nocy nie spalam bo Kacper marudny,teraz tez cos mu dolega bo zasnac nie moze :-(.Hana musze ci pogratulowac,tez bym chciala miec tak silna wole,ale mysle ze juz duzo mi nie brakuje do ostatecznosci,bo zebym o wszystko sama musiala sie martwic:wściekła/y:a on ma wszystko gdzies:dry:dziecko to chyba na pokaz mu potrzebne:wściekła/y:ach ci faceci:angry::angry:.NATKA gdzie jestes?zapomnialas o nas???:cool2:Basiu trzymaj sie z ta goraczka,szybkiego powrotu do zdrowia dla dzieciaczkow:tak:
 
Dzien doberek.
Olka to super ze dostaniesz kase,zawsze choc troche do przodu:tak:,i wspulczuje bolu zeba.
Hana wiesz uwazam ze to twoj maz powinien sie denerwowac,a nie ty w koncu to on zle postepowal.
 
z tym to nie jest tak zle--- bo ja dawno zaczęłam widziec ze cos idzie nie tak i staralam się przywrocic nas na prawidlowy tor bo i na nartach bylismy w marcu i w maju w miedzyzdrojach---dyskoteka, kino, bez dzieci:sorry2: --- ja się staralam tylko pozniej zawsze cos mu się we łbie przewracalo, ze niby 10 lat malzenstwa to juz nie moze byc dobrze - wiec i mi przestalo zalezec...
a jak u Ciebie? - pozwole sobie spytać bo widze ze najmłodsza pociecha też malutka...
 
Ostatnia edycja:
Hana wiesz uwazam ze to twoj maz powinien sie denerwowac,a nie ty w koncu to on zle postepowal.
ja się nie denerwuje samym spotkaniem... tylko teraz mam spokój którego potrzebuje bo tel zgasilam więc od pt z nim nie gadalam--- i tak jest mi dobrze--- dochodze do ładu ze sobą i zapewne to on bardziej przezywa:tak:

niunia - nasza cierplowośc nie ma granic---kiedy myslisz ze juz wiecej nie zniesiesz to i tak sily się skądś biorą.....ale nie można się tak łatwo dać... Wy macie maleńke dziecko--- za bardzo nie znam Twojej sytuacji więc się nie wypowiem...
 
ja się nie denerwuje samym spotkaniem... tylko teraz mam spokój którego potrzebuje bo tel zgasilam więc od pt z nim nie gadalam--- i tak jest mi dobrze--- dochodze do ładu ze sobą i zapewne to on bardziej przezywa:tak:
Pewnie decyzja wyjazdu do rodzicow byla dla ciebie trudna,ale tak jak piszesz najwazniejsze ze masz spokoj mozesz odetchnac.A czasami takie drastyczne kroki daja pozytywne efekty.Mam nadzieje ze twoj maz zrozumial co moze stracic na zawsze i ze sie opamieta.
Moj maz nic nie zrozumial,a wrecz przeciwnie stal sie jeszcze glupszy,i tez strasznie balam sie gdy zostalam sama z Karolem,ale poradzilam sobie.I doszlam do wniosku co mnie nie zabije to wzmocni:-)
 
.Hana musze ci pogratulowac,tez bym chciala miec tak silna wole,ale mysle ze juz duzo mi nie brakuje do ostatecznosci,bo zebym o wszystko sama musiala sie martwic:wściekła/y:a on ma wszystko gdzies:dry:dziecko to chyba na pokaz mu potrzebne:wściekła/y:ach ci faceci:angry::angry:.

a rozmawiasz z nim o tym ?

a jak u Ciebie? - pozwole sobie spytać bo widze ze najmłodsza pociecha też malutka...

my jesteśy małżeństwem 13 lat i ani razu nie bylismy razem na wakacjach
on ciągle pracuje i zawsze nie ma czasu (chyba że pije z kolegami ,wtedy praca może poczekać )
ostanie nasze wspólne wakacje to przed pierwszą ciążą :zawstydzona/y:
o przepraszam byliśmy raz nad jeziorem nad którym on remontował domek znajomemu
ja chodziłam z dzieciakami nad wodę a on pracował
więc co to za wspólny wyjazd ? żaden :no:
a żeby gdzieś wyjść razem sami to u nas jest problem z opieką do dzieci

jednym słowem WIELKA PORAŻKA
jesteśmy razem ale osobno
 
cześć dziewczynki. jestem jestem....
w koncu jest ten internet.bo juz na głowe dostawałam bez niego:baffled:

Zosia mi tu marudzi,nie moze zasnąc,a musi usnąc sama,bo wózka do usypiania juz nie zabrałam tutaj,bo nie bylo miejsca, ale przynajmniej sama sie uczy zasypiac.

wiecie wczoraj wieczorem pogodziłam sie z M..
mielismy akurat rocznice i tak wyszło..
oj działo sie działo:-D

:szok:
:cool2:
 
reklama
niunia jak układa ci sie ze swoim facetem?
tafojka ty to masz dobrze,ale ja tez jak Zośka śpi to siedze;-) i nic nie robie...
agutka no super z was laski:tak:
olka dobrze ze bedziesz mieć ta kase-zawsze coś,choć kilka złotych..

boże mała wyje:szok:

majuś jak karolek?
hana a my sie nie znamy:szok::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry