reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
moj ex parterem dla mnie juz nigdy nie bedzie.
zbyt wiele zlego mnie spotkalo z jego strony.
wieksza czesc ciazy sie zastanawialam czy nie lepiej bedzie mi bez niego. az w koncu on zdecywowal. i ok. krzyz na drogę. trzy lata razem wystarcza.
tylko obydwoje mielismy wychowywac Fąfla, dzielic obowiazki, albo inaczej... on mial w tym uczestniczyc i pomagac. no i wczesniej wciaz mowil, ze chce byc przy porodzie, bo wie jakie to wazne.

po tym jak mu sie kazalam wyprowadzic powiedzial, ze nie chce byc przy porodzie (urażona meska duma?). na drugi dzien zaczely sie u mnie skorcze, zerwal sie z pracy i siedzial ze mna caly czas.
od tego czasu codziennie slysze, ze "porozmawiamy jutro". i o tym akurat nigdy nie rozmawiamy.
gdyby chodzilo o cos, co ma zwiazek tylko ze mna to nie chcialabym, zeby bral w tym udzial. ale porod to nie jest impreza dla mnie. i dla Fąfelka powinien tam byc.
 
dori bede szczera i powiem ci ze wychowywanie dziecka wspolnie, nie bedac z jego ojcem jest naprawde trudnym wyzwaniem...
nie wiem jak to bedzie u was wygladac, ale nie mieszkajac razem watpie zeby tatus odwiedzal dziecko codziennie, albo coanjmneij trzy- cztery razy w tygodniu... i byl kiedy fafel zacznie sie usmiechac, gaworzyc, satwiac pierwsze kroki, mowic pierwsze slowa...
bo dla mnie wychowywac dziecko razem i dzielic sie obowiazkami jest realne w zwiazku.
 
J@gódko,hahaha,to możemy sobie łapki podac. :-D Masakra,przydałby się Nam dodatkowy pokój,który robiłby za magazyn,bo niedługo nie będzie się tu jak obrócić. :-p :-D :zawstydzona/y:
O,jeszcze z takich większych rzeczy przypomniał mi się dmuchany fotelik w kształcie króliczka. O ludzie... :sorry2: :laugh2: :-D :-p
W ogóle nie napisałam - całe 10 dni miałyśmy super upalną pogodę. :-D Myślałam,że Zuzia będzie się męczyć w ponad 30sto stopniowych upałach,ale ani troszkę tego nie odczuła - tam jest całkowicie inny klimat. :-D Dwa dni rano tylko troszkę pokropiło,ale za chwilkę wychodziło słonko i było już cacy. :-D
A ile fotek mamy! :szok: Właśnie je oglądam. :sorry2: Nie wiedziałam nawet,że aż tyle ich popstrykaliśmy... Te aparaty cyfrowe... :sorry2: :sorry2: :sorry2:


Oleńko,i dodatkowego tragarza,hahahaha. :-D Ale fakt - takie zakupy sprawiają suuuuuuuuper radochę. :tak: :tak: :tak: Pewnie nam większą,niz dzieciom. :-p :-D :zawstydzona/y:
 
wiem ze trudne, nawet bardzo.
i praktycznie nie da sie mowic o wspolnym wychowywaniu, jesli sie nie mieszka razem. wiec moze powinnam okreslic to inaczej. oczywiscie, ze ja jako matka bede w zyciu Fąfla caly czas. ale nie mam prawa wycinac z tego zycia ojca, tylko dlatego, ze nie jestesmy razem. nie chcialam mu niczego utrudniac. chcialam pozwolic na cieszenie sie z syna.

w sumie to nie ma o czym pisac. tyle nas znamy ile nas sprawdzono.... czyli co bedzie to bedzie. jak bedzie chcial sie w tym wszystkim odnalezc, to sie odnajdzie, jak nie, to go nie zmusze. w kazdym razie ja nie mam wyboru i to na mnie spadnie cala odpowiedzialnosc. i dobrze mi z tym. Fąfel bedzie mial mamę, ktora bedzie go kochac za dwoje. juz ma.
 
reklama
Agus to niezly arsenal pamiatek Zuzia przywiozla :-):-)
Dori moze on zmadrzeje jak Fafelek przyjdzie na swiat.Chociaz u mnie sytuacja byla odwrotna.gdzie bym nie poszla czy do gina czy na usg moj eks wszedzie byl ze mna,przy porodzie tez byl.A pozniej mu szajba strzelila do glowy i wszystko mu sie odwidzialo.Tego nigdy sie nie dowiemy co faceci maja w glowach.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry