reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Witam i ja. Co do prasowania - to moje chyba już zaczęło żyć własnym życiem - w schowku stworzyło własną społeczność złożoną z 4 prań. Przeraża mnie to że będę musiała tym się zająć - czytaj - poprasować. To będzie jakieś 2 godziny.... Zgroza...
 
czechow ja właśnie wczoraj prasowałam ponad dwie godziny na meczu... taki mały relaks a tak poważnie gdy popijałam sobie do tego zimne piwko to nie było tak źle.
cześć czechow!
 
Ja wczoraj podczas meczu usypiałam małą - czywiście kiedy chciałam już wyjść a mała zasnęła Polacy strzelili gola...i mała się obudziła. I mniej więcej wtedy odechciało mi się prasować... Może dziś "umówię" się z żelazkiem... Na szczęście nie jest już tak gorąco - nie cierpię prasować jak jest tak gorąco - szlag mnie wtedy trafia.

 
No i jestem z powrotem.Ta bieganina mnie wykończy- budowa,remont i jeszcze mamy dom- tam został pies ikilka kurek.Cholewka jak ja nie pomyśle,żeby im dac jeśc żadna moja siostra o tym nie pamięta...a jeszcze 2 papużki na dokładke.Musze się wyzbyc tego inwentarza bo jak tak dalej pójdzie to padne z przepracowania.Wczoraj tam nie byłam no i moje siostrzyczki nie nakarmiły kur.Dzisiaj myślałaM,ŻE MNIE ZJEDZĄ Z GŁODU...
 
reklama
wCZORAJSZY MECZ jULKA OGLĄDAŁA RAZEM Z TATUSIEM.jAK pOLACY STRZELILI GOLA DARŁA SIĘ RAZEM Z TATEM.tATO SKOŃCZYŁ KRZYCZE A MAŁA DO KOŃCA meczu krzyczała.Śmiesznie to wyglądało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry