reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Tatusiowie wszystkiego najlepszego :-)

myślę, że jakoś to będzie z egzaminem :baffled:

a ja w sobotę w Tesco dałam Krystianowi książkę "I Ty możesz zostać super tatą" i powiedziałam, żeby zaniósł tacie z tekstem, że to na dzień taty.
Złośliwa jestem :-p.
M. się żachnął, że po co mu to i odłożył :baffled:.

Ale jakiś mieliśmy prawie normalny weekend potem.
I znów się łudzić zaczęłam, że zaczyna być lepiej :confused:.

Za miękka jestem.
 
Ostatnia edycja:
Jagoda - jeśli wiesz że gnoją i że i tak najprawdopodobniej nie dostaniesz 5 to się nie stresuj jeszcze dodatkowo niepotrzebnie. Przecież nie warto. Zdać zdasz - a ocena - i tak nigdy się na to nie patrzy.... Niech się bujają.....

Zdasz na 4 - i też będzie dobrze.

Pirrllot - kilkunastu pracowników - no to nieźle. Jestem pod wrażeniem - byle tak dalej.
 
:-)

a ja w sobotę w Tesco dałam Krystianowi książkę "I Ty możesz zostać super tatą" i powiedziałam, żeby zaniósł tacie z tekstem, że to na dzień taty.
Złośliwa jestem :-p.


Mój to kupił i muszę przyznać że kiepskawa ta książka - ona jest bardziej dla młodych rodziców - rady typu jak wykąpać niemowlaka, co oznacza płacz itp itd. Książka może i dobra ale na pewno nie dla starszych dzieci.

Nie uważam że jesteś złośliwa - poprostu sygnalizujesz coś - aby tak dalej.

A ja odpukać widzę lekką poprawę - tzn - mała od jakiegoś tygodnia budzi się punkt 1 w nocy i m. sam z własnej nieprzymuszonej woli idzie do niej by ją ukoić i uśpić - normalnie jestem w szoku.
 
Czechow ja te sygnały od ponad 3,5 roku daje (tzn. tak od prawie początku ciąży), tylko mi się taki osobnik trafił :baffled:.
Jak chce to potrafi, tyle, że chce i nie chce to jest tak 20% do 80%.

Ostatnio więcej się przez tę konferencję i wszystko dookoła Krystianem pozajmował to już zaczyna wieczorem odmawiać usypiania go, bo on tyyle robi.
W zeszłym tygodniu K. nam się rozchorował i musieliśmy z nim zostać, najpierw ja, ale potem w czwartek musiałam iść do pracy więc został m.
Z pośpiechu zapomniałam mu powiedzieć, że ma w lodówce zupę. I dziecko nie jadło obiadu, tatuś też nie.
Jak nie powiedziałam zrób coś dziecku to nie zrobił, kupił mu suchą bułkę na spacerze i to był jedyny posiłek Krystiana przez cały dzień :baffled:.
Ja wiem, że Krystianowi się od tego jednego braku obiadu nic nie stało.
Ale jak może człowiekowi nie przyjść do głowy, żeby zrobić dziecku jeść :confused:.

Mnie to dobija najbardziej, bo mój m. w sumie jak mu napiszę: zrób to tamto i tamto to on to zrobi, lepiej gorzej ale zrobi. Ale jak ja o czymś zapomnę to jest nie zrobione.
Nie wiem już w czym tkwi problem ???
 
Ostatnia edycja:
Jagoda wiem że powinien pamiętać, ale tacy są faceci. No poprostu lepiej oddając nam dziecko załączyć każdorazowo instrukcję obsługi. Najważniejsze że jak już dostanie instrukcje do je wypełnia.


Hehe teraz Czechow jak znam życie mnie zje :P
 
Przyznaję, że cała ta historia miała i pozytywny oddźwięk.

Wkurzyłam się, jak to mama wygłodzonego dziecka ;-).
Mały kilka dni bardzo wcześniej wymiotował, i mieliśmy akurat świeżo wyschnięte
5 pralek prania, w tym 4 komplety pościeli i coś koło 20 ręczników.
Myślałam, że się jakoś podzielimy, ale zanim nakarmiłam i uśpiłam Krystiana to m. to wszystko poprasował sam i nawet nie pisnął.
 
Jagoda wiem że powinien pamiętać, ale tacy są faceci. No poprostu lepiej oddając nam dziecko załączyć każdorazowo instrukcję obsługi. Najważniejsze że jak już dostanie instrukcje do je wypełnia.


Hehe teraz Czechow jak znam życie mnie zje :P


A dlaczego miałabym Cię zjeść?? Jestem mięsożerna ale wolę świeże mięsko :-p

Coś w tym jest co piszesz - mówię o instrukcji obsługi do dziecka. A może to jest lekkie rozpieszczenie?? Nie wiem ty go znasz najlepiej. Dziwi mnie to że mały się nie dopominał obiadu - u mnie by to nie przeszło - ma być jeść i koniec

A że on taaaki zapracowany ... Też to przechodziłam. Jest bardziej przepracowany, bardziej zmordowany, bardziej zmęczony bardziej bardziej bardziej..... Na szczęście trochę mu przeszło ale ile było utarczek - w sumie zaczęłam tak jak on i chyba się opamiętał.
 
Jagoda wiem że powinien pamiętać, ale tacy są faceci. No poprostu lepiej oddając nam dziecko załączyć każdorazowo instrukcję obsługi. Najważniejsze że jak już dostanie instrukcje do je wypełnia.


Hehe teraz Czechow jak znam życie mnie zje :P

Wiesz tylko, że ja już powoli tracę ochotę na pisanie takich instrukcji.
Ja po prostu chciałabym zobaczyć odrobinę samodzielności.
To nie jest prawda, że wszyscy tatusiowie tacy są.
Mojemu się myśleć nie chce, czytać dokształcać, doinformować.
Ma żonę, która ma o tym wszystkim myśleć,
to po co on ma się starać:confused:.
A jakby mnie zabrakło?

Żeby 1/10 czasu poświęcanego na czytanie forum o jego ukochanym samochodzie i oglądanie tvnturbo poświęcił na czytanie chociażby takiego forum jak to, to już by było sporo łatwiej.
Tyle, że dla niego to nudy.
 
reklama
Przyznaję, że cała ta historia miała i pozytywny oddźwięk.

Wkurzyłam się, jak to mama wygłodzonego dziecka ;-).
Mały kilka dni bardzo wcześniej wymiotował, i mieliśmy akurat świeżo wyschnięte
5 pralek prania, w tym 4 komplety pościeli i coś koło 20 ręczników.
Myślałam, że się jakoś podzielimy, ale zanim nakarmiłam i uśpiłam Krystiana to m. to wszystko poprasował sam i nawet nie pisnął.

Teraz mi się przypomniało - kilka dni temu on był taaak zmęczony że nie chciało mu się wyjść z nami na spacer - przed trzaśnięciem drzwiami powiedziałam że jak wrócimy to ma być obiad dla małej ugotowany i prasowanie zrobione. Jak wróciłyśmy był w trakcie prasowania (6 prań) - zupy nie było co prawda ale mu odpuściłam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry