reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Wiesz tylko, że ja już powoli tracę ochotę na pisanie takich instrukcji.
Ja po prostu chciałabym zobaczyć odrobinę samodzielności.
To nie jest prawda, że wszyscy tatusiowie tacy są.
Mojemu się myśleć nie chce, czytać dokształcać, doinformować.
Ma żonę, która ma o tym wszystkim myśleć,
to po co on ma się starać:confused:.
A jakby mnie zabrakło?

Żeby 1/10 czasu poświęcanego na czytanie forum o jego ukochanym samochodzie i oglądanie tvnturbo poświęcił na czytanie chociażby takiego forum jak to, to już by było sporo łatwiej.
Tyle, że dla niego to nudy.

Widzisz gdyby tfu tfu Cię zabrakło to by sobie poradził - bo by musiał - w takich sytuacjach faceci potrafią sobie radzić.

Ja muszę pochwalić m. on odkąd mała zaczęła być i mobilna i kumata co raz częściej spędza z nią czas - robiąc coś. Więc tu muszę i chcę przyznać że się poprawił. Nie wiem jak twojego zmotywować - może poprosić / namówić na to by pokazał swoją pasję - samochody - Krystianowi?? - może to by było jakieś wyjście - wspólna pasja zbliża i to bardzo


Ale mi się nie chce pracować .... ale sza:happy:
 
reklama
Krystian sobie zakodował, że mama jest od robienia obiadów.
Upomniał się ale do mnie jak wróciłam do domu.
I robiłam mu makaron na kolację.

Ale ostatnio bawiłam się z Krystianem w dom, to on zaproponował taką zabawę i stwierdziłam, że chociaż w oczach naszego dziecka m. nie jest aż tak najgorszy.
Krystian powiedział, że on jest mamą, ja tatą a moja ręka naszym dzieckiem.
No i ja spytałam, co on będzie robił? Powiedział, że będzie gotował obiad. Więc spytałam, co w tym czasie ma robić tata (czyli ja), a on, żebym polulała dziecko.
Cieszę się jak głupia, że nie powiedział, żebym sobie TV pooglądała, albo na komputerze popracowała :laugh2:. Bo wiadomo przykład płynie od góry.
Ale widać mój wpływ mocno. Bo ja też naogół zmuszam m. do zajmowania K. jak na za długo się wyłączy ;-).
A i jeszcze na odpowiedź co robi tata?
moje dziecko odpowiedziało: baldzo duzio, psykleja kółka w aucie :laugh2:.
 
Problem, że Krystiana nie interesują samochody, wiem, że m. z tym nie najlepiej.
Krystian zdecydowanie woli ze mną w kuchnii siedzieć, albo klocki układać.
No i m. się szybciej nudzi klockami niż Krystian.
A Krystiana nudzi zabawa samochodami.

Ale to nie w tym rzecz, bo m. jak ma dobry humor, nastawiony na dziecko to potrafi się pobawić w nic a jednak K. jest zachwycony.
Zdecydowanie lepiej wychodzi mu odgrywanie teatrzyków niż mi i potrafi się bardziej kreatywnie bawić.
Tylko na ten dobry humor czekamy jak na święta :baffled:.

A Krystian ostatnio zdobył mnie jedną zabawą, bawi się ze mną w pup puk, kto tam i wymyśla jakieś różne postacie. Zabawa taka, że ja boki zrywam. Gościu ma niesamowitą wyobraźnię.
 
Ja oddaje cześć mojemu w kwestii kąpania - wymyśla z nią takie zabawy że się dziwię - widziałaś kiedyś pływanie synchroniczne - mam takie coś podczas kąpieli (tylko bez zanurzania głowy), mycie głowy było udręką a teraz tylko myju i myją.

To rzeczywiście może być problem - jeśli zabawy go nudzą a Krystian nie interesuje się samochodami - może znajdą coś co ich interesuje - np. puszczanie latawców, albo coś z serii "zrób to sam" - piłka nożna.... Sama nie wiem.

A może wystarcza że jest... To dużo znaczy dla dziecka...

A tak z innej beczki - dostałaś się do Państwowego (nie pamiętam)?
 
czechow u nas od dłuższego czasu ja kąpię. Jak Krystian był mały to kąpał tatuś, a potem Krystian zaczął mieć schizy, że tata za ciepłą wodę puszcza niby i na sam widok zbliżającego się m. do łazienki był wrzask.
Teraz jak mnie nie ma to m. wykąpie, nawet mu głowę raz umył jak byłam na konferencji. Ale tak na codzień to ja myję i zazwyczaj bawimy się w przelewanie, albo Krystian mi ręce myje.
Myślę, że o to chodzi, że ja pozwalam się Krystianowi pobawić w wodzie, a m. mył na czas.
Za to pomijając 2 ostatnie dni to m. zazwyczaj czyta Krystianowi do snu.
No i tu jest pewien ewenement, bo ja muszę się natrudzić, żeby Krystian zasnął przy mnie. W dzień to wogóle nie mam żadnych szans. W przedszkolu też nie śpi paniom.
Będzie po mnie skakał, wymyślał zabawy, donosił książeczki, chciał pić, jeść, siusiu, kupkę itp. a nie zaśnie. A na wieczór zajmuje nam to prawie godzinę, czytanie plus utulanie do snu.
A z moja mama albo m. są w stanie uśpić go w dzień. A wieczorem kilka minut i śpi :confused:.

Dostał się do państwowego, niezłą konkurencję pokonał w naszym przedszkolu było 4 dzieci na miejsce. Ale mama w oświacie pracuje, a tutaj z jakiś nieznanych powodów dzieci nauczycieli mają pierwszeństwo :confused:. Sama nie wiedziałam, że tak jest i w szoku byłam. Bo znajoma z osiedla załatwiała przez znajomości w gminie i jej mała się nie dostała. Myślałam, że nie mamy żadnych szans, więc miła niespodzianka.

A głodna jestem. Muszę wytrzymać do wieczora, bo na tomografię zatok dziś jadę.
Laryngolog mnie pocieszyła, że się chyba operacją skończy.
 
Ostatnia edycja:
Czechow ja myślę, że mimo wszystko jest lepiej, tylko ja jestem przepracowana i trudniej znoszę typowo męskie zachowania :blink:. Mieszkaliśmy przez miesiąc z moją mamą i o dziwo zrobiło się dużo lepiej między nami przez to.
Nam po prostu ktoś do pomocy jest potrzebny :-).
Przydałaby się nam druga kobitka :laugh2::laugh2::laugh2:.
 
Witaj Tafojko :tak:

Zginęła mi karta do Luxmedu, myślałam, że ją mam z receptą na okulary, a znalazłam receptę a karty nie ma :-(.
Mam nadzieję, że mi gdzieś nie wypadła. To już nie mam pomysłu gdzie jest :-(.

Wpuszczą mnie na badanie dziś, ale będę musiała świecić oczyma.
Najważniejsze jest skierowanie. Nie mam pojęcia co się stało z kartą :confused:.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry