reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Witam,
Dori79 U nas termometr do kąpieli posłużył raz :baffled:. Zobaczysz jakiego będziesz miała maluszka, niektóre potrafią być prawdziwymi aniołkami i wtedy to podobno nie wiadomo co z czasem robić ;-).
Mi się taki egzemplarz nie trafił, ale podobno są takie.
Ale spoko zupełnie nie przeżuciłam się tylko i wyłącznie na książki dla dzieci :laugh2:.
Choć znajomość tych ostatnich rośnie z każdym rokiem.

To jest chyba jedna z najfajniejszych rzeczy w posiadaniu dziecka, bo przez wszystkie zabawy z dzieckiem, czytanie książeczek dziecięcych, słuchanie muzyki itp to tak jakby drugi raz człowiek przeżywał dzieciństwo tylko z drugiej strony ;-):laugh2:.
Ja tam to lubię :-p:-).

Fakt, że nasze mieszkanie to jest jak połączenie sklepu z zabawkami z placem zabaw :baffled:, ale co tam - fajnie jest ;-).

Hehe jak widać dobry humor mnie nie opuszcza. Choć ten angielski, już jutro brrrr :unsure:.

Ale tak sobie pomyślałam, że jakby cały czas było tak jak jest teraz, idealnie nie jest ale wystarczająco, to by było super po prostu.

A wczoraj mieliśmy małe spięcie w samochodzie, właściwie się nie kłóciliśmy, m. pojechał nie w tę stronę i miał pretensję, że mu nie powiedziałam, gdzie ma jechać. A problem w tym, że od 3 dni mu trąbiłam gdzie jedziemy a wczoraj to nawet z 15 razy :confused:. A ten do mnie, że przecież mu nie powiedziałam :baffled:.
A Krystian do nas: nie kłóćcie się :szok:.

No to taka rysa na idylli, bo chyba naprawdę spokojnie to u nas się nie da :baffled:.
 
witam TATO i wogóle witam wszystkich:-)
jagoda moje dziecko takie właśnie jest:tak:
śpi cała noc od jakiegoś miesiąca,wczesniej też spała cała tylko raz albo dwa sie przebudzała do cycusia i spała dalej, pamietwm jak kazdy mi mówił,że po ciąży to schudne sama nie bede wiedziec kiedy,bo przy dziecku jest tyle pracy:szok:
a u mnie nie ma jej az tyle..
mała potrafi sie sama soba zajać:dry:
teraz też spi moja niunia kochana
 
aha to do mamci julki-twoja córeczka jest śliczna:-)
te oczka, super,maja maluda też ma zadatki na ciemne oczka-po tatusiu:crazy:
ja zawsze marzyłam o takich ślepkach..
 
a tu Zosia po bitwie;)
a te nóżki to nie moje:szok:
 

Załączniki

  • Zosia Nati i Misiek 272.jpg
    Zosia Nati i Misiek 272.jpg
    369,6 KB · Wyświetleń: 55
CZESC KOBITKI!!!
a ja mam roboty duzo w pracy i domu
ale dobrze,ze praca jest nie narzekam
ola ostatni tyg w przedszkolu i miesiac przerwy
jejku 24 godz w domu bedzie ciekawe:laugh2:
nudzic sie dziadzia i ja pozniej na urlopku na pewno nie bedziemy:laugh2::-D

DORI nasz doklanie termin,nie chce mi sie obliczac na podstawie suwaczaka i jak dasz synkowi na imie
 
Aga82 mój też ostatni tydzień, choć jeszcze zobaczymy czy mi szef czegoś na część lipca nie wymyśli, bo tak zbieram Krystiana gdzieś po za miasto. Ja się muszę uczyć do końcowego egzamu, ale jakoś damy radę ;-).

Natka fajna niunia :-), nie mówię, że wszystkie dziewczynki są grzeczne, ale częściej się zdarzają grzeczne egzemplarze wśród nich ;-). A mój to jakoś wyjątkowo łobuziak jest. Jak był malutki to miał kolki, do tego za szybko jadł i musieliśmy go odbijać, bo jak nie to bolał go brzuch i nie mógł spać. A na odbicie czekałam i 40-50 minut, oczywiście nosząc go w pozycji pionowej.
W ten sposób spędziłam pierwsze 4 miesiące, bo tatuś wtedy pracował w takich godzinach, że na kąpiel wieczorną z trudem zdążał.
W nocy po kilka pobudek, momentami to nie pamiętałam, że go odłożyłam do łóżeczka albo wzięłam z łóżeczka w takiej byłam formie :baffled:.
A jak zaczął ząbkować to zaczął się budzić co 40minut. Kilka nocy nie przespał wogóle. Akurat się tak złożyło, że ja świeżo wróciłam do pracy. I po takich kilkunastu pobudkach w nocy to pięknie spałam pod układem laboratoryjnym, z przerwami na odciąganie mleka, bo przecież nie dam dziecku sztucznego jak mogę swoje :baffled:.
Po dwóch miesiącach koszmar się skończył, bo z dnia na dzień straciliśmy opiekunkę i poszłam na bezpłatny wychowawczy :rofl2: i wróciłam do pracy już po skończeniu karmienia.
A synek zaczął przesypiać noce na trzeci dzień po odstawieniu od piersi :nerd:.
Na wodę cwaniak nie chciał się budzić.
Ale karmiłam rok i 2 miesiące więc trochę to trwały, te nocne pobudki.

A koło 9 miesiąca zaczął nas gryźć. Prawie rok zajęło nam oduczenie go tego.
Potem było bicie, zaczepianie innych, szkudzenie itp.

Przyznam się, że mimo wszystko z każdym miesiącem jest z niego grzeczniejszy gość, więc jakieś sukcesy pedagogiczne mamy.
Ale synek jest taki, że spokojnie 4 maluchów by się dało temperamentem obdarzyć.
No i charakterny.
Kłóci się z nami ile się da. Normalnie asertywność ma na maksa ustawioną.
Na wszystko ma odpowiedź.
A jak coś nie po jego myśli to od razu jest: cicho bąć, nie mów tak, nie na siłę
ja się często czuję jakbym miała zbuntowanego nastolatka a nie trzylatka w domu

czasami to mi szczęka opada skąd u niego takie pomysły:
np. jakieś pół roku temu oznajmił nam, że jak jego nie ma w domu to nie wolno wchodzić to jego pokoju

koleżanka to się śmieje, że urodzony dyrektor z niego jest
 
Ostatnia edycja:
U nas termometr też posłużył raz - teraz bym tego nie kupowała ale cóż duży wydatek to nie był a przecież się przydał (co z tego że raz)

Książki - ostatnio byłam okropną mamą i schowałam Pana Kuleczkę - normalnie znam na pamięć tę książkę - jest świetna ale bez przesady. Teraz będę musiała schować też książeczkę z filmu picara o samochodach wyścigowych (nie pamiętam w tym momencie tytułu) - mam lekki przesyt. Co do zabawek - to ostatnio ograniczyłam ilość (mała i tak się nie bawiła) - mamy plastelinę, kolorowanki, domek lego, misia puchatka i tablicę z magnesami - wszystko.

Jagódka to ty mówiłaś że masz koleżankę w stanach??
 
reklama
czechow u nas na szczęście nie ma tak, żeby Krystian ciągle to samo chciał. On bardzo lubi zmieniać. Jedną książeczkę maksymalnie tydzień uwielbia.
On pod tym względem nie jest typowo zachowującym się maluchem.
Zresztą już jako niespełna dwulatek uwielbiał książeczki z dużą ilością szczegółów.

Choć myślę, że to lubienie różnorodności wtapia się w ogólny zarys jego postaci. Ta szybkość, ruch, chęć zmian.
Ale potrafi się skupić np. na układaniu klocków, puzzli więc mam nadzieję, że to nie ADHD. Buduje dość skomplikowane budowle jak na jego wiek, ja mam wrażenie, że facet ma lepszą wyobraźnię przestrzenną niż ja.
Jesteśmy pod kontrolą neurologopedy ze względu na rozwój mowy, więc jakby kobitka zauważyła, że odbiega za mocno od normy ta jego żywiołowość, to podejrzewam, że już byśmy byli na badaniach.
A i ma niezłą wyobraźnię wogóle, lubi się bawić w różne zawody, wcielać się w postaci. Sam sobie wymyśla różne postacie i co one robią :nerd:.
Potrafi być m.in. strażakiem, policjantem, lekarzem, dentystą, kucharzem, mamą, tatą, dzieckiem, niemowlakiem, psem, kotem, świnią, robakiem, kurką, a nawet klejem :baffled:.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry