mamoośka
Fanka BB :)
Aga zgadzam się z tobą.U nas jest kiepskie prawo i jakby nie patrzec to zarówno dla jednej strony jak i dla drugoiej nie na ręke.Pewnie,że każda z nas chciałaby dla dziecka jak najlepiej,ale nasze sądy niestety nie patrzą na to bo prawo jest prawem i tego się trzymają.W przepisach jest że co pól roku możesz ubiegac się o podwyżke,ale jak w praktyce zaczniesz co pół roku składac o podwyżke to i tak nic nie dostaniesz albo podwyższą ci o 10 zl a ono ci życia nie uratuje.Jak z kolei za często zaczniesz podawac tausia do sądu to sąd weżmie jego strone i to ciebie załatwią a nie jego.W moim wypadku tatuś poszedł siedziec bo kochana nigdy nie zapłacił ani jednej raty alimentów.Od 2001r. troche się tego nazbierało...wiadomo troche dla państwa bo z początku banki alimentacyjne za niego płaciły a jak je zlikwidowano nie należała mi się zaliczka bo mam Julcie i kochana nasze przepisy są takie że wg.nich to L. ma obowiązek utrzymywac moje dzieci mimo,że ich tatuś biologiczny żyje lub żeby ją dostawac powinnam wystąpic do sądu o alimenty na Jule to wtedy ta zaliczka by mi się należała.I co ty na to?Śmieszne to wszystko jest i bardzo niesprawiedliwe.Więc teraz go przymkneli za unikanie płacenia alimentów i mam nadzieje,że moje dzieci w końcu choc przez krótki czas dostaną to co im się należy od niego bo tam ponoc ma pracowac.Z jednej strony dobrze,a z drugiej to jak wyjdzie to i tak nie będzie dalej płacił- znając go i życie.

:-)
Czytaj: żylaka.
;-)