Angie też mi się wydaje że to głównie geny, ale też trzeba brać pod uwagę nawykie żywieniowe. Ja przez całe życie byłam drobna (do ciąży

) teraz mam 5 kilo nadwyżki

ale wcześniej nigdy się nie odchudzałam, zawsze jadłam na co miałam ochotę. Jednak całe życie jem tylko 3 posiłki dziennie i nigdy nie dojadałam bo nie mam takiej potrzeby. Natomiast mój mąż żre jak koń, fafnośicie posiłków, dziennie 5 bułek, chleb, ciasto i obiad, wszystko o stałych godzinach i chudy jak pieron. Także moja nie ma po kim być grubaskiem.
Przypuszczam, że jakbym podawała od 5 miesiąca danonki, biszkopciki i jak pisze abryz mączne potrawy to Amelka pewnie dobijała by do 8 kilo. Pomimo tych genów i przemiany materii :sick: Jednak wolę utrzymywać jej zdrową dietę jak najdłużej, po to aby w przyszłości nie miała problemów z wagą a co za tym idzie ze zdrowiem. Teściowa mówi żeby podtuczyć, że jej nie zaszkodzi (dawać danonki, serki homegenizowane) ale uważam to za bezsens i wpychanie dziecku kalorii które nic poza większą wagą nic dobrego nie zdziałają.