Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Podzielę się z wami nowiną :-) Moja przyjaciółka wczoraj w nocy poprzez cesarke urodziła dwóch zdrowych synków
Jeszcze z nią nie rozmawiałam, dam jej odpocząć bo pewnie jest wyczerpana i obolała. Czuję wielką ulgę że z nią i dziećmi jest wszystko dobrze.
A co do śmiesznych opowieści to na przedostatniej wizycie jak byłam z mężem, mój gin bardzo starał się podejrzeć płeć maleństwa. I wiercił mi tą głowicą od usg po brzuchu i wiercił, i ciągle dziecko nic nie chciała pokazać. Aż wreszcie mała ustawiła się przodem buźki do nas i zaczęła kręcić głową na NIE .!!!!Wszyscy zaczęliśmy się śmiać a głowica na brzuchu to aż podskakiwała
U nas Janek był spokojniejszy, a Mis to dieble wcielone . Za to Janek niecierpiał KTG i kopał w elektrody, dzięki czemu czesto nie wychodziło ok, a za którymś razem aż zapedził mnie do szpitala na USG dodatkowe, bo przepływy miał dziwne w pepowinie. No i okazało się, ze łapał za nią i krecił w kółko .
U mnie Misiek nadal skacze, skopał dzis brata, który udawał, ze nic nie czuje . No i pecherz uwielbia, nie wiem tylko czym uderza, choc porównujac do poprzedniej ciąży stawiam na nogi...
A mnie wczoraj wieczorem moja Karolcia kopała niemiłosiernie
do 3 w nocy tylko się przekręcałam z boku na bok i zazdrość mnie ogarniała jak słyszałam lekkie chrapanie męża i psa
Natomiast dziś rano nie mogłam się dobudzić żeby wstać do pracy. Budzik zadzwonił o 6:05 i zwlekłam się z wyra dopiero przed 7 - a w pracy kolejny koszmar jeszcze ta pogoda, kawy nie moge pić (bo zbiera mnie na wymioty), nic się nie chce - normlanie mozna sobie strzelić w łeb ;-)
Tiaaa... Ja pracuję z domu, więc budzik nastawiłam sobie na ósmą, żeby odpalić w łóżku komputer i wziąć się do roboty. Odpaliłam... a potem obudziłam się przed dziesiątą
Ja ostatnio też mam okropnego lenia i nie chce mi się wstawać do pracyjuż nie mogę się doczekać kiedy pójdę na zwolnienie...W nocy mała nie daje mi spokoju ale to nic i tak się budze koło pierwszej /drugiej i nie mogę spać a nad ranem to ani ręką ani nogą nie mogę ruszyć taka jestem zmęczona dopiero wtedy bym sobie pospała porządnie
Kochane idzcie na zwolnienie, jest cudownie!!! Po co się męczycie i tak nikt tego nie doceni!!!!
Ja dziś się obudziłam przed 6.00 i jak zobaczyłam jaka ciemnica na dworze.....taka mnie ogarnęła ulga, ze nie muszę iść do pracy.
Moje małe raz jest bardzo ruchliwe, raz strasznie rozleniwione i mało daje o sobie znać - w takie dni denerwuję się czy aby wszystko ok. Siedzę ze stetoskopem na uszach i wsłu****ę się w brzuchol. Znów w dni kiedy strasznie rozrabia, myślę sobie - uspokój juz się córeńko, daj mamusi odpocząć!!! czytałam, że z maluchami tak jest mają lepsze dni i gorsze jak każdy z nas, ale nic na to poradzić nie umiem I dogodź tu ciężarnej!!!
Też polecam zwolnienie. Ja bym w pracy nie wyrobiła 8 godzin i to wczesne wstawanie :-(mowy nie ma!!! Teraz jak noc mam zarwaną to przynajmniej sobie pośpię do 9 - dłużej nie umiem i nigdy nie umiałam.
Jeszcze dwa tygodnie i rura do gina po zwolnienie!!!!:-):-):-):-):-):-):-):-):-)
...aha mam nadzieję,że moja kruszynka nie funduję sobie takich odlotów z tą pępowiną..bo czarno bym widziała przyszłość-przecież klasyki jej nie puszczam i tak zostanie gangsterempo tatuśku będzie miała słabość do uzależnień i wywłóczania??????????????Kurde chyba będe ją trzymała w piwnicy żeby jej świat nie zepsuł
Tak tak uwazaj bo te trzymanie pepowiny do odlotu to tez jak jakis narkotyk... Wiec sa duze szanse. Moje sie rusza w miare normalnie chyba. W nocy mnie troche ciagalo za pepek i bolalo. Ale tak bez wiekszych dziwactw... Pozdrawiam