Czesc dziewczyny!Ja rodzilam w normalnym,miejskim szpitalu na Slasku.Zostalam przyjeta w 35 tyg.ciazy na podtrzymanie (przynajmniej 2 tyg.).Przy przyjeciu zostalam normalnie zbadana i wszystko wydawalo sie ok...Niestety poznym popoludniem odeszly mi wody i chcac nie chcac zaczelam rodzic.Nie w tym problem jednak...( mysle,ze nawet najlepsze leki nie zatrzymaja natury),problem w tym,ze podano mi relanium 0.2 i nic wiecej...Po odejsciu wod plodowych bylam przerazona...to jednak 35 tc.!Personel jednak potraktowal mnie przedmiotowo.Musialam nawet juz ze skurczami przenosic swoje rzeczy z sali ciezarnych do sali dla matek z dziecmi...Najwiekszym szokiem bylo jednak zachowanie lekarki dyzurnej.Przyszla do mojej sali i powiedziala mi ,ze nie mam sie szykowac na latwy porod,bo to 35 tc i kanal rodny jest niegotowy.Nie mam co liczyc na znieczulenie,ani kroplowke rozszerzajaca szyjke macicy,bo ona z zasady tego nie daje....Dodala tez ,ze chcialaby przespac noc wiec mam wytrzymac najlepiej do rana!Na tym tez skonczyla sie jej lekarska usluga,bez zenady poszla spac nawet mnie nie zbadala!!!!!!!!!Podkresle,ze do momentu wejscia na fotel porodowy nie badal mnie zaden lekarz,choc byl to porod przedwczesny.Dopiero nad ranem,po zmianie lekarzy dostalam kroplowke i urodzilam corcie.Niebiosa mialy nas w opatrznosci i nic sie nie stalo.Niestety za Chiny ludowe nie pamietam nazwiska kochanej >
pani doktor( wiem tylko,ze konczylo sie na -icka).Do diabla z nia...