Kotti, śliczny brzuszek! Mój też już duży, no ale ja szczuplaczkiem w ogóle nie jestem ;-)
Mujer, ja też zawsze ustępuję dziewczynom z brzuszkiem, bo nie wiem nigdy, jak się czują, a sama pamiętam, że bywało różnie, czasem duszno, czasem ścisk albo korki... przy kasach zdarzało mi się, że ekspedientka zawołała i wtedy korzystałam z przyjemnością. Ale macie rację, zanika w narodzie tego rodzaju uprzejmość.
Paulinko, gratuluję udanej wizyty :-)
Anio, ile "wyrwałaś" skierowań? Może jednak lekarz okazał się ludzki i wszystko dał?
Dobrze, że jesteś spokojniejsza już i wierzysz, że będzie dobrze- bo na pewno będzie!
Roxxi, szkoda pracy, no ale ktoś tu ewidentnie coś kręcił...
Moją małą wykąpałam, nakarmiłam, śpi- jak ja uwielbiam ten moment, siadam właśnie przed tv choć chwilę się odmóżdżyć serialami po kolejnym dniu gonitwy między pracą a domem

mnie też nadal mdli, ciągle właściwie, nawet jak zjem coś ze smakiem, potem mi się odbija i mdli fujjj.