Byłam wczoraj na kolejnej wizycie u gina (tym razem prywatnej u ordynatora oddziału położniczego) i wszystko jest dobrze. Podejrzałyśmy dzieciątko, jest i żyje

dowiedziałam się, że muszę jeść do 3 godziny, nie robic dużej przerwy nocnej na jedzenie tzn przed samym snem coś zjeść, choćby banana i potem od razu rano (chodzi tu o zapobieganie spadkom i skokom cukru). Od razu powiem, że glukoza u mnie prawidłowa i w pierwszej ciąży tez było ok. Z ciekawostek, o których nie wiedziałam, to że w ciąży przeciwwskazana jest zielona herbata (ryzyko uszkodzenia serca dziecka), czerwona herbata (silnie odwadniająca) i ryby wędzone. O innych produktach typu surowe mięso i ryby, sery pleśniowe wiedziałam. Też nie mam objawów ciążowych poza obrzmiałymi piersiami. Powiedziałam własnie że mam już spory brzuszek no i wzdęcia. Pani dr powiedziała, że to typowe objawy drugiej ciąży, że szybko spowalnia się perystaltyka i dochodzi do wzdęć. W razie dużego dyskomfortu można brać Espumisan.
Po wizycie pojechaliśmy na imieniny do dziadka i tak myślałam - jak tylko weszłam wszyscy wiedzieli że jestem w ciąży

ale to chyba dlatego że jestem szczupła, drobna i zero brzucha także jakiekolwiek odstępstwo już jest podejrzane
Mieszkam w Warszawie na Żoliborzu
A co do szczepionek to powiem tak: ja w szczepienia wierzę i szczepię ale nikogo nie zamierzam przekonywać do tego. Tak samo jak mnie nikt nie przekona do szkodliwości szczepionek. Każda matka sama decyduje o swoim dziecku.