Poród to inna liga
w szpitalu ty i dziecko masz wszystko. Nawet ubrania i majtki. Mój był cały poród ze mną i ze względu na przenoszenie ciąży o 15 dni od początku byliśmy w szpitalu. To nie takie oczywiste bo tu jak zaczynasz rodzić to dzwonisz do szpitala i mówisz jak masz często skurcze itp. Oni decydują kiedy przyjedziesz. Zazwyczaj około 6-7 cm rozwarcia. W domu możesz oglądać tv lub brać kąpiel
na porodówce przy pierwszym dziecku jesteś ty i położna ewentualnie kogo tam zaprosisz. Łóżko porodowe olbrzymie, gaz do woli, kąpiele, akupunktura , ZZO, filmy, muzyka no co zechcesz. Nawet jeść w trakcie dostałam. Po porodzie jeśli to pierwsze dziecko zostajesz nie w szpitalu a hotelu przy szpitalnym. Ja ze względu że mała urodziła w bez dechu zostałam w szpitalu. Sala jedno rodzinna. Mieliśmy przewijak, łóżeczko, łóżko dla mnie, polowe dla tatusia. Tv i szafę ze wszystkim. Pampersy, podpaski, majtki, ubranka, ręczniki, no wszystko było. I leżysz tak max 2 doby. Przy drugim wychodzisz po 2h od porodu
dziecka nikt nie myje i zalecają przez tydzień nie myć. Nawet na moment jej nie zabrali od nas choć po reanimacji chcieli do inkubatora ale załapała szybko oddech i położna siedziała z nami jeszcze dwie godziny i ją obserwowała. Gdyby nie to że do mojego przenoszenia podeszli lekko a mała utknęła i nie mogli jej wyjąć było by super. Jednak po porodzie małej myśle o cesarce. Nawet za kasę w prywatnej klinice. Ją udało się uratować a nie wiem co by będzie przy drugim i się boję.