Ja źle wspominam wizytę położnej po porodzie. Pooglądała dziecko - ok, chciała oglądać moje krocze po porodzie do czego jakoś nie byłam przygotowana i nie chciałam jej pokazywać bo przecież trwał połóg, masakra jakaś. Nie pokazałam bo nie byłam cięta więc odpuściła. Potem chciała zobaczyć jak karmię dziecko piersią, to jej mówię żebyśmy wyszły do drugiego pokoju bo akurat przyszedł mój tata w odwiedziny z partnerką, a ona tysiąc komentarzy że przecież nie ma się czego wstydzić, to naturalne blebleble. Nie wiem co to za przekonanie że jak karmię to wszyscy muszą moje piersi ogladać
Na koniec poprosiła o kawę i rozsiadła się na 2 godziny

mam nadzieję że teraz trafi się jakaś normalna