reklama

Czerwcowe mamy 2017

reklama
Dla mnie pobyt w szpitalu to w ogóle jakiś kosmos... nigdy nie leżałam... jakoś się tego hmmm obawiam bo nigdy nie spędziłam tam więcej niż godzinę....

Maz wrócił z pracy, wita się że mną, wita się z brzuchem i mowi,, wychodz już dziecko- patrzy na mnie- znaczy za parę miesięcy wychodz, chce Cie tulac" tak mi się miło zrobiło:)

Piszecie że się źle czujecie że swoim wyglądem w ciąży... głupoty gadacie. Piękne jesteście. Każda kobieta w ciąży jest piękna:* ja się czuję w ciąży wyjątkowo seksownie. Jeszcze e ;)

p19u9jcg81ehxczt.png
 
Ja juz po wizycie. Nie za dobrze u mnie. Macica twarda . Lekarz kazał do szpitala. Chyba , że w domu będę leżeć to da mi szansę, ale on by wolał mnie położyć. Mam znowu luteinę, nospe i jak tylko mnie bardziej zacznie bolec to na izbę.
Oby przeszło [emoji29][emoji26][emoji54] jestem przerazona.

Jejku bidulko,mysl pozytywnie ,wszystko bedziedzie dobrze obys szybko poczula sie lepiej no i tak jak dziewczyny pisza odpoczywaj plackiem.:oops:
 
U mnie w miejskim szpitalu też było okropne jedzenie i też trzeba mieć swoje sztućce i kubek. np. Zupa mleczna , która była słona nie słodka, fujj. Na obiad zawsze gotowane mięso z kaszą jęczmienną [emoji37] . Nie cierpię takiej kaszy od dziecka . Dlatego codziennie jadłam w szpitalnej restauracji[emoji39].

w57vxzkr0voyai9q.png
 
Moje to na usg szaleje... póki ma miejsce niech szaleje... ;) widocznie na kopniaki musimy czekać nie panikuj :)

p19u9jcg81ehxczt.png

Racja, tez mysle ze spokojnie:) u mnie 20t5d i bulgotanie czuje czesto, ale kopniaczki sporadycznie i to takie lekkie, a na usg Mala strasznie ruchliwa i detektor mam i serduszko bije jak dzwon:) łożysko nie na przedniej stronie, wiec pewnie silne kopniaki jeszcze i przede mna i przed Wami:)


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom

//www.suwaczki.com/tickers/w57vskjocj35t3nn.png
 
U mnie w miejskim szpitalu też było okropne jedzenie i też trzeba mieć swoje sztućce i kubek. np. Zupa mleczna , która była słona nie słodka, fujj. Na obiad zawsze gotowane mięso z kaszą jęczmienną [emoji37] . Nie cierpię takiej kaszy od dziecka . Dlatego codziennie jadłam w szpitalnej restauracji[emoji39].

w57vxzkr0voyai9q.png
Dobrze, że mam męża kucharza to mnie w razie co zaopatrzy w jedzenie ;)
A szpitalne jedzenia z tego co słyszałam bywają okropne ...

p19u9jcg81ehxczt.png
 
U mnie w miejskim szpitalu też było okropne jedzenie i też trzeba mieć swoje sztućce i kubek. np. Zupa mleczna , która była słona nie słodka, fujj. Na obiad zawsze gotowane mięso z kaszą jęczmienną [emoji37] . Nie cierpię takiej kaszy od dziecka . Dlatego codziennie jadłam w szpitalnej restauracji[emoji39].

w57vxzkr0voyai9q.png
W CZMP jakby ktoś z Łodzi pytał też się nie da nic zjeść. zarówno w szpitalu dziecięcym jak i tym ginekologicznym... Leżałam średnio po 3-4 tygodnie i nie wziąłam ani jednego posiłku. Na dziecięcym jeszcze jest dobry bufet to tam chodziłam na obiady, a na tym dla kobiet w bufecie jeszcze gorsze jedzenie niż dawali chorym... więc żywiłam się kanapkami z dżemem [emoji23]

w57vyx8dubspq12k.png
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry