Witajcie !

Zazdroszczę, że niektóre możecie już jeść. Ja mam apogeum. Kroiłam wczoraj mięso kotom..nie pokroiłam zdążyłam dobiec do wc przytulić kibelek

Dzisiaj to samo tylko, że z brudnym garnkiem. Zaczęłam go szorować jak mnie pociągnęło...
Dzisiaj moja mama przyjedzie i zrobi obiad dla męża, bo ja nie mogę do kuchni się zbliżać.
Postanowiłam zwiększyć dawkę pervomit.
To jest jakaś masakra, z synkiem też miałam mdlości, ale nie pamiętam, żeby tak mnie to dobijało. Czuję się chora, zatruta, bo nic jeść nie mogę.
Życzę milego weekendu