a mi się przed chwilą tak przykro zrobiło, że aż się poryczałam... rozmawiałam z mamą na temat świąt, które mieliśmy spędzić razem, tzn. moi rodzice, mój brat z żoną i ja ze swoimi chłopakami, no i dowiedziałam się, że brat z bratową wyjątkowo i w ostatniej chwili zmienili plany i na święta się nie zobaczymy

, bo jadą do teściów. powodem zmiany planów jest moja ciąża - dowiedzieli się kilka dni temu, bo mama się wygadała i doszli do wniosku, że tak dla nich będzie lepiej, bo sami starają się o dziecko od 3 miesięcy, więc ta moja ciąża to dla nich przykrość...wiecie ja nawet ich rozumiem, że to nie jest fajne oglądać czyjąś ciążę, jak się samemu stara, ale to są święta! my na co dzień się nie widujemy, bo mieszkamy bardzo daleko od siebie... a potem jeszcze do mnie dotarło, że dowiedzieli się klika dni temu i nic - żadnego telefonu ani smsa...
ach, tak wyżalić się chciałam