reklama

Czerwcowe Mamy 2019

reklama
Hej Laski ;)
Wczoraj niestety ale zdazyla sie możliwość ponownego sprawdzenia wagi małego tzn. wylądowałam na IP :(
Wczorajszym dniu mąż chciał zrobic niespodziankę i zabrał mnie na spotkanie brzuchatek w Galaxy Szczecin. Uważajcie Kochane na parterze przy schodach do parkingu i wc jest totalnie na środku wysepka gdzie stoi samochód. Po wszystkim chcąc jeszcze zajść do WC szlam w stronę tych schodów przez szeroką wysepkę gdzie kompletnie nie było Widać że tam jest próg. A jeszcze z Darkiem się zagadalam. Zachaczylam i poleciałam na brzuch :( lecąc w dół starałam się osłonić brzuch ręką i noga ale nie unikałam uderzenia :(
No i szok zarówno ja jak i mój Darek.... Ludzie tylko stali i się gapili OPROCZ jednego młodego chłopaka który pobiegł kilka sekund za nami i zaproponował że nas zawiezie do szpitala (teraz chcielibyśmy mu podziękować ale pozostanie nieznajomym) .
I przeżyliśmy szok
,, co z Antkiem,,
to już koniec bycia rodzicem?
Jeszcze się nie zaczęło tak naprawdę a już koniec ma być?
Jak dotarło do mnie co się stało popatrzyłam na brzuch i zbeczalam się jak dziecko :(
Pojechaliśmy na Zdroje bo nie wiedzieliśmy gdzie..
Gdy usłyszałam bicie serca Antosia to tak jakby ktoś mi kamień z pleców zabrał. Leżałam pod ktg zrobili USG (sprawdzili Antka kości czy się połamał i czy łożysko się nie odkleiło) sprawdzili szyjkę.
Lekarz mnie zrypal że za szybko robię ze nie jestem już tylko za siebie odpowiedzialna. Itd itp. ale tam był lekki podest w ogóle nie widoczny . Jest koloru czarnego i wygląda to jak płaska powierzchnia :/// w domu byliśmy po 12 w nocy.
Tak sie nerwow strachu najedliśmy że ja jeszcze dochodzę do siebie .
Coś strasznego polecieć swoim ciężarem na swoje male nienarodzone dziecko :(
Uważajcie na siebie

Ps. Gin na IP stwierdził że łamaga jestem co mnie wkurzyło bo przecież nie poleciałam specjalnie.
I że dziś już 3 ciężarnej jestem co upadła. I że jak jest burza to nie wychodzimy na dwór hmmm chyba mu o ciśnienie chodziło....

Uważajcie Kochane na Siebie
 
Hej Laski ;)
Wczoraj niestety ale zdazyla sie możliwość ponownego sprawdzenia wagi małego tzn. wylądowałam na IP :(
Wczorajszym dniu mąż chciał zrobic niespodziankę i zabrał mnie na spotkanie brzuchatek w Galaxy Szczecin. Uważajcie Kochane na parterze przy schodach do parkingu i wc jest totalnie na środku wysepka gdzie stoi samochód. Po wszystkim chcąc jeszcze zajść do WC szlam w stronę tych schodów przez szeroką wysepkę gdzie kompletnie nie było Widać że tam jest próg. A jeszcze z Darkiem się zagadalam. Zachaczylam i poleciałam na brzuch :( lecąc w dół starałam się osłonić brzuch ręką i noga ale nie unikałam uderzenia :(
No i szok zarówno ja jak i mój Darek.... Ludzie tylko stali i się gapili OPROCZ jednego młodego chłopaka który pobiegł kilka sekund za nami i zaproponował że nas zawiezie do szpitala (teraz chcielibyśmy mu podziękować ale pozostanie nieznajomym) .
I przeżyliśmy szok
,, co z Antkiem,,
to już koniec bycia rodzicem?
Jeszcze się nie zaczęło tak naprawdę a już koniec ma być?
Jak dotarło do mnie co się stało popatrzyłam na brzuch i zbeczalam się jak dziecko :(
Pojechaliśmy na Zdroje bo nie wiedzieliśmy gdzie..
Gdy usłyszałam bicie serca Antosia to tak jakby ktoś mi kamień z pleców zabrał. Leżałam pod ktg zrobili USG (sprawdzili Antka kości czy się połamał i czy łożysko się nie odkleiło) sprawdzili szyjkę.
Lekarz mnie zrypal że za szybko robię ze nie jestem już tylko za siebie odpowiedzialna. Itd itp. ale tam był lekki podest w ogóle nie widoczny . Jest koloru czarnego i wygląda to jak płaska powierzchnia :/// w domu byliśmy po 12 w nocy.
Tak sie nerwow strachu najedliśmy że ja jeszcze dochodzę do siebie .
Coś strasznego polecieć swoim ciężarem na swoje male nienarodzone dziecko :(
Uważajcie na siebie

Ps. Gin na IP stwierdził że łamaga jestem co mnie wkurzyło bo przecież nie poleciałam specjalnie.
I że dziś już 3 ciężarnej jestem co upadła. I że jak jest burza to nie wychodzimy na dwór hmmm chyba mu o ciśnienie chodziło....

Uważajcie Kochane na Siebie
O jeeeej kochana całe szczęście że wszystko się skończylo dobrze, ale godziny grozy co przeżyłas to Twoje... Trzeba uważać wszędzie jednak a i tak może się coś przytrafić
 
Hej Laski ;)
Wczoraj niestety ale zdazyla sie możliwość ponownego sprawdzenia wagi małego tzn. wylądowałam na IP :(
Wczorajszym dniu mąż chciał zrobic niespodziankę i zabrał mnie na spotkanie brzuchatek w Galaxy Szczecin. Uważajcie Kochane na parterze przy schodach do parkingu i wc jest totalnie na środku wysepka gdzie stoi samochód. Po wszystkim chcąc jeszcze zajść do WC szlam w stronę tych schodów przez szeroką wysepkę gdzie kompletnie nie było Widać że tam jest próg. A jeszcze z Darkiem się zagadalam. Zachaczylam i poleciałam na brzuch :( lecąc w dół starałam się osłonić brzuch ręką i noga ale nie unikałam uderzenia :(
No i szok zarówno ja jak i mój Darek.... Ludzie tylko stali i się gapili OPROCZ jednego młodego chłopaka który pobiegł kilka sekund za nami i zaproponował że nas zawiezie do szpitala (teraz chcielibyśmy mu podziękować ale pozostanie nieznajomym) .
I przeżyliśmy szok
,, co z Antkiem,,
to już koniec bycia rodzicem?
Jeszcze się nie zaczęło tak naprawdę a już koniec ma być?
Jak dotarło do mnie co się stało popatrzyłam na brzuch i zbeczalam się jak dziecko :(
Pojechaliśmy na Zdroje bo nie wiedzieliśmy gdzie..
Gdy usłyszałam bicie serca Antosia to tak jakby ktoś mi kamień z pleców zabrał. Leżałam pod ktg zrobili USG (sprawdzili Antka kości czy się połamał i czy łożysko się nie odkleiło) sprawdzili szyjkę.
Lekarz mnie zrypal że za szybko robię ze nie jestem już tylko za siebie odpowiedzialna. Itd itp. ale tam był lekki podest w ogóle nie widoczny . Jest koloru czarnego i wygląda to jak płaska powierzchnia :/// w domu byliśmy po 12 w nocy.
Tak sie nerwow strachu najedliśmy że ja jeszcze dochodzę do siebie .
Coś strasznego polecieć swoim ciężarem na swoje male nienarodzone dziecko :(
Uważajcie na siebie

Ps. Gin na IP stwierdził że łamaga jestem co mnie wkurzyło bo przecież nie poleciałam specjalnie.
I że dziś już 3 ciężarnej jestem co upadła. I że jak jest burza to nie wychodzimy na dwór hmmm chyba mu o ciśnienie chodziło....

Uważajcie Kochane na Siebie
Czytam to Kochana i aż łzy mam w oczach. Nawet nie myślę, co wy tam wczoraj z mężem przeżyliście. Dobrze, że wszystko się tak skończyło!!! I jak dobrze, że z Antosiem wszystko w porządku!
Uważaj na siebie i odpocznij dziś sobie, zrelaksuj się.
Pogłaszcz Antosia ode mnie ;)
 
Czytam to Kochana i aż łzy mam w oczach. Nawet nie myślę, co wy tam wczoraj z mężem przeżyliście. Dobrze, że wszystko się tak skończyło!!! I jak dobrze, że z Antosiem wszystko w porządku!
Uważaj na siebie i odpocznij dziś sobie, zrelaksuj się.
Pogłaszcz Antosia ode mnie ;)
Bardzo dziękuję ! :) Jeszcze mnie nerwy trzymają jak pomyślę że mogłam jeszcze mocniej upaść na brzuch niż się stało i mogło to się zakończyć tragedia dla nas. Okropne :(
Mega się cieszymy że z małym ok a i łożysko się nie odkleiło :)
Każda z nas musi uważać na siebie i nasze Skarby :)
 
Hej Laski ;)
Wczoraj niestety ale zdazyla sie możliwość ponownego sprawdzenia wagi małego tzn. wylądowałam na IP :(
Wczorajszym dniu mąż chciał zrobic niespodziankę i zabrał mnie na spotkanie brzuchatek w Galaxy Szczecin. Uważajcie Kochane na parterze przy schodach do parkingu i wc jest totalnie na środku wysepka gdzie stoi samochód. Po wszystkim chcąc jeszcze zajść do WC szlam w stronę tych schodów przez szeroką wysepkę gdzie kompletnie nie było Widać że tam jest próg. A jeszcze z Darkiem się zagadalam. Zachaczylam i poleciałam na brzuch :( lecąc w dół starałam się osłonić brzuch ręką i noga ale nie unikałam uderzenia :(
No i szok zarówno ja jak i mój Darek.... Ludzie tylko stali i się gapili OPROCZ jednego młodego chłopaka który pobiegł kilka sekund za nami i zaproponował że nas zawiezie do szpitala (teraz chcielibyśmy mu podziękować ale pozostanie nieznajomym) .
I przeżyliśmy szok
,, co z Antkiem,,
to już koniec bycia rodzicem?
Jeszcze się nie zaczęło tak naprawdę a już koniec ma być?
Jak dotarło do mnie co się stało popatrzyłam na brzuch i zbeczalam się jak dziecko :(
Pojechaliśmy na Zdroje bo nie wiedzieliśmy gdzie..
Gdy usłyszałam bicie serca Antosia to tak jakby ktoś mi kamień z pleców zabrał. Leżałam pod ktg zrobili USG (sprawdzili Antka kości czy się połamał i czy łożysko się nie odkleiło) sprawdzili szyjkę.
Lekarz mnie zrypal że za szybko robię ze nie jestem już tylko za siebie odpowiedzialna. Itd itp. ale tam był lekki podest w ogóle nie widoczny . Jest koloru czarnego i wygląda to jak płaska powierzchnia :/// w domu byliśmy po 12 w nocy.
Tak sie nerwow strachu najedliśmy że ja jeszcze dochodzę do siebie .
Coś strasznego polecieć swoim ciężarem na swoje male nienarodzone dziecko :(
Uważajcie na siebie

Ps. Gin na IP stwierdził że łamaga jestem co mnie wkurzyło bo przecież nie poleciałam specjalnie.
I że dziś już 3 ciężarnej jestem co upadła. I że jak jest burza to nie wychodzimy na dwór hmmm chyba mu o ciśnienie chodziło....

Uważajcie Kochane na Siebie
O matko!! Wspolczuje przeżyć!! Uważajcie na siebie!
 
Aasial bardzo współczuję przeżyć. Na pocieszenie mogę napisać, ze moja mama będąc w ciąży ze mną też upadła na brzuch. A jestem zdrowa i urodziłam się w terminie :) mieliście chwilę grozy, ale na szczęście dobrze się skończyło.
Musimy uważam na siebie, bo nasz środek ciężkości jest przesunięty i jak upadamy to zazwyczaj na brzuch, niestety upadku nie przewidzisz. Trzymaj się kochana, odpoczywaj :))
 
Aasial bardzo współczuję przeżyć. Na pocieszenie mogę napisać, ze moja mama będąc w ciąży ze mną też upadła na brzuch. A jestem zdrowa i urodziłam się w terminie :) mieliście chwilę grozy, ale na szczęście dobrze się skończyło.
Musimy uważam na siebie, bo nasz środek ciężkości jest przesunięty i jak upadamy to zazwyczaj na brzuch, niestety upadku nie przewidzisz. Trzymaj się kochana, odpoczywaj :))

Bardzo dziękuję:) :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry