reklama

Czerwcowe mamy 2021

Najczęściej takie teksty słyszy się od bezdzietnych którzy się się starają, albo od nieżyczliwych koleżanek które chciałyby kolejne dziecko ale z jakiegoś powodu boją się zdecydować. Gdy kiedyś nabąknełam o trzecim dziecku to myślałam że mnie zjedzą... Nie rozumiem...
Myślę, że wcale nie boją się, a im nie wychodzi. Dlatego zwykle te osoby są wściekłe, źle, nieszczęśliwe, gdy słyszą, że Tobie może się udać przed nimi. Sama to przechodzę :(
 
reklama
Najczęściej takie teksty słyszy się od bezdzietnych którzy się się starają, albo od nieżyczliwych koleżanek które chciałyby kolejne dziecko ale z jakiegoś powodu boją się zdecydować. Gdy kiedyś nabąknełam o trzecim dziecku to myślałam że mnie zjedzą... Nie rozumiem...
Uwielbiam ludzi ktorzy swoje porażki życiowe przelewaja na innych ktorym wychodzi cos w życiu.
 
Myślę, że wcale nie boją się, a im nie wychodzi. Dlatego zwykle te osoby są wściekłe, źle, nieszczęśliwe, gdy słyszą, że Tobie może się udać przed nimi. Sama to przechodzę :(
Ja mialam odwrotna sytuację. W dzien kiedy wyszlam ze szpitala po drugim lyzeczkowaniu dostalam od mojej siostry( ktora o tej ciazy nie wiedziala) zdjecie USG ze jest w 10 tygodniu i bede ciocia... ale co mialam zrobic? Powiedziec jej ze wlasnie stracilam swoją? Że po co jej dziecko? Że to obowiazek i po co sie w to pakować? A niestety niektórzy potrafia tylko wbić szpile
 
Chyba to gadanie. Nas też było troje . kiedyś jak rozmawialiśmy to było a na co ci... nie starczy ci już... Więc wyobrażam sobie gderanie. Przykre to bardzo, nie powiem że nie.
Czasem mam wrażenie, że moja mama czuje jakby to ona miała ten obowiązek od nowa, jakby ona miała wychować i przechodzić przez to jeszcze raz. Może one się martwią o nas i w ten sposób to pokazują 🤔
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry