reklama

Czerwcowe mamy 2021

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, będziemy próbować, obawiam się że na razie sama się nie odważe, jak tylko lekarz powiedział że wprowadzamy zastrzyki wiedziałam że będzie z tym kłopot, tak szczerze to wolałabym żeby codziennie mi pobierali krew, dużo mniej nieprzyjemne... Na razie dostałam na 10 dni, po tym czasie mam zrobić badania i zdecyduje czy kontynuujemy czy nie trzeba, jak na razie dostałam je profilaktycznie skoro był problem u trzymaniem i z zajściem w ciążę.
Mam nadzieję, że to kwestia szoku i że z każdym dniem będzie coraz łatwiej [emoji846] jeju jak się cieszę, że są tu osoby które mogą pomóc w każdej sytuacji, dziękuję [emoji8]
To jeszcze jedno pytanko, co z babelkiem powietrza? Aż prosi się żeby go usunąć, ale w internecie pisali żeby jego też wstrzyknąć, już sama nie wiem [emoji19]
Aaaa a w ulotce jest napisane że nie wolno usuwać powietrza. Więc trzeba je wstrzyknąć
 
reklama
reklama
Powiem wam dziewczyny, że nie sądziłam, że aż tyle z was musi brać zastrzyki na rozrzedzenie krwi. Czy jest jakieś badanie które wskazałoby że trzeba brać takie zastrzyki? Czy to jakoś profilaktycznie lekarze zapisują? Jestem zielona w tym temacie, a nie chciałabym czegoś przegapic, bo wiadomo że lekarz sam nie pomyśli... Jutro zaczynam robić badania z krwi i chyba rozszerze sobie ich zakres względem tego co zlecil lekarz
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry