reklama

Czerwcowe mamy 2021

reklama
Czytam jak swoją historię a przez to przeczuwam co czujesz. Współczuję, ale powiem brutalnie - tak musiało być, tak musiało się stać i tak jak wszyscy lekarze mi powtarzali :lepiej na samym początku i próbować od nowa niż np musieć pochować malucha 5 miesięcznego.

to prawda, lepiej teraz :( ja sobie poradzę z tym, wiem, że będzie lepiej. ciężko mi z myślą tylko, że może z nami coś być nie tak genetycznie:( ale nie chcę teraz sama sobie prorokować.
 
Zartujesz? Ja jestem po dwóch i mialam kariotyp (ja i partner), mutacje MTHFR, v Leiden, zespol antyfosolipidowy wszystko na NFZ a chodzilam prywatnie do lekarki. Wyspisala mi w gabinecie gdzie przyjmuje na NFZ skierowanie i nie było problemu.
To jest jakaś patologia. Ja mam potwierdzone 3 poronienia a przeżyłam łącznie 4 ale przy ostatnim nie chciałam założyć karty bo czułam że jest nie tak bo plamiłam. I lekarz na zwykłej białej kartce wypisał mi co mam zrobić i opłacic to. Oczywiście nie zrobiłam i na razie wychodzi na to że nie muszę. NA RAZIE NIE.
 
To jest jakaś patologia. Ja mam potwierdzone 3 poronienia a przeżyłam łącznie 4 ale przy ostatnim nie chciałam założyć karty bo czułam że jest nie tak bo plamiłam. I lekarz na zwykłej białej kartce wypisał mi co mam zrobić i opłacic to. Oczywiście nie zrobiłam i na razie wychodzi na to że nie muszę. NA RAZIE NIE.
W sensie że ja jestem patologia czy lekarze? 🤔
 
to prawda, lepiej teraz :( ja sobie poradzę z tym, wiem, że będzie lepiej. ciężko mi z myślą tylko, że może z nami coś być nie tak genetycznie:( ale nie chcę teraz sama sobie prorokować.
Kochanie. Mi lekarz powiedział żeby dać sobie spokój bo u nas jest problem genetyki. Ja mu mówię jakim cudem skoro mam syna w domu! A on że innej ścieżki nie widzi. Zmieniłam lekarza, określił zespół antyfosfolipidowy plus miałam chlamydie. Odpukać po takiej złej historii 9tydzien i jest ok.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry