reklama

czerwcowe ploteczki :D

Moj mnie tez zostawia za tydzien na tydzien. Leci do SF i LA.... i zastanawiam sie czy z Polski nie wyskoczyc do niego na kilka dni. Dzieciom by sie krzywda u babci nie stala a ja bym sie z checia po starych katach poszwedala;-)
Tyle, ze dzis oddalam zielona karte pani konsul w ambasadzie w Bernie i zlozylam podanie o wize. Odpowiedz ma byc w tym tygodniu.... mam nadzieje, ze pozytywna i paszport wroci z wiza a nie bez.
No i jakos tak mnie wzielo na smetki wzielo.... bo kawal zycia jakby nie bylo zmkniety juz bez odwrotu.

Milych dwoch tygodni dziewczyny... slonca i lzejszych mrozow zycze czyli po prostu uroczej zimy:-)
 
reklama
Cicha, fajne plany wyjazdowe. :-)

Kasiu, dzień bardzo przyjemny :-) Byłam w Ikei i u kolezanki. Przy okazji pojeździłam samochodem, co by się podładował.

Kiecka uszyta, strój gotowy. Jutro wieczorem mogę imprezować :-)
A Marcina wyjazd jeszcze o tyl fajny, że leci na 4 dni, z czego tylko dwa ma służbowe (co prawda nudy, bo to oficjalne otwarcie projektu unijnego, takie tam przemowy i przedstawianie się, a prawie nic merytorycznego). Tak mu się samoloty ułożyły, że sporo czasu będzie miał dla siebie. Projekt kilkuletni, więc juz mu zapowiedziałam, ze nastepnym razem mnie zabiera ze sobą :-)
 
Ostatnia edycja:
Cicha bajeczne plany...
Mamootku koniecznie wbijaj sie w nastepny wyjazd...
Ja z moim adamem moge jedynie polske zwiedzic w interesach ...no i troche niemeic...Mysle ze jak bedzie jakis wyjazd do Krakowa to chetnie pojade bo bym chciala i miasto zwiedzic i Syle odwiedzic :)
 
Mamoot jak wyszło jak chciałaś, to super! Zdjęcia wklej koniecznie!!
Cicha, fajne plany:tak:
My dziś chyba wyskoczyły na basen z dzieciakami. Myślimy o tych zajęciach i dziś byłaby taka pokazowa lekcja. A jutro jedziemy do znajomych bez dzieciaków. Koleżanka za niedługo będzie miała rozwiązanie, to trzeba ją na duchu podnieść. Aha, płci nie znają, bo nie chcą. Nie wyobrażam sobie, że jestem w ciąży i nie wiem czy to będzie dziewczynka, czy chłopczyk. Tym bardziej, że to ich pierwsze dziecko.
Przetestujcie dzieciaki, czy mówią poprawnie słowo "nikt". Ostatnio zauważyłam, że Olga mówi "nitk" i wyszło w praniu, że Miki też nie mówił właściwie. Teraz poćwiczyliśmy i jest ok:-)
 
Kasiu, jak dla mnie o tyle nie jest dziwne, ze ktoś chce mieć niespodziankę, że moja bliska koleżanka miała takie dwie ciąże niespodzianki. A jakie było ekscytujące czekanie na informację czy sięurodził chłopiec, czy dziewczynka :-)
I co? byliscie na baseinie?
Pati, projekt jest podobno 4 letni, więc szansa na wyjazd jest.

Impreza była super, wytańczyłam się za wszystkie czasy. Jedzenie mniami, towarzystwo wyborowe. Git! tylko oczywiście jestem koszmarnie niewyspana, bo poszłam spac o 3.00, a już o 7.00 była pobudka....
Spódnica wyszła wygodna i w ogole dobrze sie czulam w stroju. Hmmmm.... zdjec nie mam, ale sporo osób cos cykało, więc powinno się w tym tygodniu coś pojawic.
Jutro robię drugą rudndę chirurgową. Znów mnie ten palec bardziej boli. Nie wiem, co ten chirurg mi powie, ale mam stan zapalny, z którym nie daje sobie rady i oczekuję, że wkońcu coś poskutkuje.
 
Spoko, jak nie krytykuję, że ktos chce mieć niespodziankę, tylko piszę, że ja tak nie dałabym rady:tak::-D
Mamoot, super, że imprezka udana. Oj mi tez było dzis ciężko wstać, a nie wiem dlaczego, bo nie miałam żadnej imprezki.
Tak, byliśmy na basenie. Dzieciakom się podobało. To była chyba taka lekcja w pigułce, bo dzieciaki robiły bardzo dużo - pływały na deskach, makaronach, na plecach, na brzuchu, skakały do wody, zjeżdżały do wody i nurkowały. Podobało się im bardzo i mam nadzieję, że będziemy kontynuowali przygodę z basenem:tak:
 
Ja też bym nie dała rady, zeżarłaby mnie ciekawość :-D
Mamoot, oby tym razem chrurg rzeczywiście pomógł!
Kasiu, fajnie, że dzieciom podobało sie na basenie.
U mnie fatalnie z czasem, najchętniej upolowałabym jakis kurs wakacyjny, tylko nie wiem, czy takie są. Muszę sie rozejrzeć, bo Martuś się coraz intensywniej domaga.
Słowo "nikt" przetestowane- Marta wymawia prawidłowo.
 
reklama
Kasiu, ja tez 3 razy musiałam wiedzieć kto u mnie w brzuskzu mieszka :-) Też mnie ciekawośc zżerała :-)
Fajnie, że z basenem udane.
Moi tez uwieliają basen, choc u Wojtka to już normalne ciwczenia i cięzka praca. Na szczescie nadal chętnie chodzi, choć czasem widzę, jak się frustruje, jak nie ma siły ćwiczyć. Stas z kolei ma jeszcze sporo zabaw, ale duzo cwiczeń tez. ALe on jest ogónie teraz na nie i na wszystko mawłasne pomysły. Na ćwiczenia basenowe tez. Marysia na szczescie jeszcze nie protestuje i cieszy sie na wszystko. I basen bardzo lubi :-)

Byłam dziś u chirurga z tym palcem i coś czuję, że skończy się na wycinaniu kawałka paznokcia i czyszczeniu. Lekarz podjrzewa, ze to nie bakteria (bo maśc z jodem powinna ją bez problemu ubić), tylko jakeś specyficzne wrastanie paznokcia. Nie cieszy mnie to, bo na pewno będzie boleć i goić się min. tydzień. No i jeszcze ryzykuje, że paznokieć mi sie zmieni, bo będzie naruszona jego podstawa... Nie brzmi to wesoło, ale chyba nie mam wyjścia, a poza tym sa gorsze rzeczy. Na razie jeszcze mam popróbowac z tą maścią. Dla swietego spokoju.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry