reklama

czerwcowe ploteczki :D

Oj Ala płakała ponad godzinę a później świetnie się bawiła. Generalnie chyba wyszła zadowolona. Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień.

Sylwia a co z tą salą? Umieścili dzieci w klitce?
 
reklama
Z praniem się uporałam, ale walczyłam dwa razy:eek: Sukienek nie wyprasowałam. Najwyżej będą krótkie spodenki i bluzeczki na ramiączkach;-):-)
Fredka, to chyba nie było najgorzej. Trzymam kciuki za kolejne dni:tak:
 
Tak dali im taką małą klitkę,
Baśka to jest taki zespół szkolno-przedszkolny, mają teraz dwie sale jedną w skrzydle nauczania poczatkowego, taka fajna z dywanem krzesełkami - jak dla pierwszaków a drugą typowo przedszkolna z zabawkami i chyba to dobry wybór bo bedzie im łatwiej odnależć sie w szkjole:-D
 
Sylwia to dobrze że rodzice waleczni:)
Fredka a skąd wiesz że godzine - Panie jej czas zmierzyły;)? U nas podobno "troszeczke" i o ile jestem w stanie uwierzyc że naporawdę tak było w przypadku Bartka (bo potem nie chciał wychodzić) to i tak wiem że nasze panie minimalizują te informacje przekazywane rodzicom:)
u mnie już dziś Pani "musiaął ze mną" porozmawiać bo Karol nie chciał jak zwykle robić tego co wszyscy:) wszystko kiedy indziej (powiedział że on nie był głodny jak była przerwa na jedzenie tylko potem ;/) także mój oportunista już się pokazuje od swojej "najlepszej" strony....no cóż - ja będę z nim rozmawiać ale nic nie poradzę za bardzo że on ma we krwi wszystko na nie :(
no i na basenie nowym byliśmy super było, tylko dziś ja z dwoma naraz bo Paweł na zebraniu w przedszkolu - cieżko, ale świetnie sobie radzili, Karol dopiero na koniec dał czadu - Pan najpierw proponował że go weźmie od nastepnej lekcji na duży do grupy bez rodziców, ale jak zobaczył jego emocje to sie rozmyślił hihi
 
Sylwia, trzeba walczyć :-)
Kasiu Ku, gościom tort smakował wiec chyba ok ;-)

Trzymam kciuki za Ale i Bartka!!

Ja już dzis spokojniej zniosłam odprowadzenie Wojtka do szkoły. Bo on poczywiscie zadowolony. Mieli muzyke i uczyli się jakiejś piosenki. Bylo tez judo. No i pewnie mnóstwo innych rzeczy, o których sie nie dowiem. ;-)
Wojtek mówił, że pani im powiedziała, zeby nie przejmowlai się dzwonkami - co oznacza, że robi im przerwy kiedy trzeba, a nie co 45 min. Czyli ok :-) Ale Wojtek i tak jest zafascynowany dzwonkami i ich nadsłu****e.
Fajnie też, ze te książki, które zabrał dzis do szkoły, zostały tam, więc nie będzie na razie nosił.
 
Czsc dziewczyny...widze szkola i przedszkola pelna para sie rozpoczely :D u nas okay...Noemi chetnie nadl chodzi do szkoly..wczoraj byla wywiadowka...Od wczoraj tez noemi chodzi do "Hortu"-to taka swietlica jak chyba w Pl. w szkola...tzn.to w sumie caly budynek gdzie i jest stolowka i je obiady,kilka sal do zabaw,malowania itp.maja tam swoja szatnie,boisko..i jest kawalek dalej od szkoly... bedzie tam zostawala do 15:30... w sumie moze do 16:00 ale wiadomo ja tez chce cos z Noemi porobic...

A tak golnie to u nas okay...w sobote wybieramy sie na Safari-park...plus wesole miasteczko...trzeba jeszcze z pogody kozystac poki jst...Jutro chyba bedziemy robic ognisko...Przymierzamy sie caly czas do zakupu psa...najpierw mial byc Beagle-ale kazdy mi mowil ze uparte to jak osiol bywa wiec chyba bedzie slodki brzydal-czyli francuski buldog :D
 
oj kochane ale sie milo czyta....
u nas tez wszystko ruszylo z kopyta z dniem 3 wrzesnia...
Klaudia zaczela 2 klase, jest szczesliwa i nawet jak bedziemy sie przeprowadzac to mysle, ze szkoly zmieniac nie bedziemy.
Gracjan zaczal przedszkole- pierwszy dzien wbiegl do klasy w podskokach z okrzykiem "dzieeeci dzieeeci"(tego widoku nigdy nie zapomne i na samo wspomnienie mam rogala i lzy wzruszenia)...kolejne dni juz gorzej, bo tylko widzi budynek buczy "boje boje"..ale po 5 min placzu, lamentu, histerii - zagladam a tam wielka radosc...
Bedzie chodzil 15 h tygodniowo poki co..
Ja rozpoczelam prace, tak jak marzylam...w szkole Klaudii:-), do ktorej Gracjan dolaczy w przyszlym roku:-)wiec bede miala dzieci na oku:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry