Sylwia, trzeba walczyć :-)
Kasiu Ku, gościom tort smakował wiec chyba ok ;-)
Trzymam kciuki za Ale i Bartka!!
Ja już dzis spokojniej zniosłam odprowadzenie Wojtka do szkoły. Bo on poczywiscie zadowolony. Mieli muzyke i uczyli się jakiejś piosenki. Bylo tez judo. No i pewnie mnóstwo innych rzeczy, o których sie nie dowiem. ;-)
Wojtek mówił, że pani im powiedziała, zeby nie przejmowlai się dzwonkami - co oznacza, że robi im przerwy kiedy trzeba, a nie co 45 min. Czyli ok :-) Ale Wojtek i tak jest zafascynowany dzwonkami i ich nadsłu****e.
Fajnie też, ze te książki, które zabrał dzis do szkoły, zostały tam, więc nie będzie na razie nosił.