Cicha, mój brat i ja tez kiedyś mieliśmy wspólny pokój i łóżka stały pod przeciwległymi ścianami. Stół był pod oknem i kazdy miał swoją część - to też było fajne.:-)
Z tych półek ikeowskich jestem bardzo zadowolona. Nie sa to może meble, które mnie jakośc bardzo powalają, ale esetycznie nie rażą, a sa bardzo praktyczne. Wprowadziły dużo ładu w pokoju u chłopców. A to od razu ich uczy porządku. Mam nadzieję :-)
Co do huśtawek to ja też bym chciała, ale sie boję. I tez mi chodzi o Stasia. Raz, że Wojtek by go zmiótł bujając się, dwa że Staś by się tam ładował. Choć w sumie, jak by tak nizutko zawiesić.... Pewnie temat za jakiś czas wróci.
Ja nie jestem dywanowa - lubię drewnianą podłogę. A z sąsiadami nie mamy kłopotu, bo u nas stropy bardzo grube, a poza tym sąsiadka z dołu niedosłyszy.
A tak wogole jak zobaczylam jak wojtek spi na materacu pod ta posciela to jakbym Julka widziala...bo tez na materacu i tez pod taka posciela. Tylko blond lepek wystaje :-)
Ja zawsze uważałam, że mamy sporo wspólnego
Pati, takie powójne łóżko też rozważalismy, ale antresola wykorzystałaby wysokość naszego mieszkania.
Kasiu, fakt, że zabawek nie ma jakoś bardzo dużo, ale jak chłopcy wszystko porozrzucają, to już nie mam takiego wrażenia. A tak serio, to na szczęście rodzina nie zarzuca prezentami, a przede wszystkim nie za dużymi. Jak na razie.